piątek , 22 Marzec 2019
Newsy
Strona główna / MLS / #24under24 / #10 Brandon Vincent | #24under24pl 2017

#10 Brandon Vincent | #24under24pl 2017

Brandon Vincent

Data urodzenia: 5 stycznia 1994, 23 lata

Narodowość: USA

Zespół: Chicago Fire

Pozycja: lewy obrońca

Zarobki: 118 125$ (rocznie)

Wartość: 750 000 €

Nie jest może kandydatem do tytułu MVP, ale gdybym miał wskazać jednego zawodnika, który poczynił największy postęp w porównaniu do poprzednich rozgrywek – wybrałbym właśnie Brandona Vincenta.

Amatorski reprezentant

Wyobrażacie sobie sytuację, gdyby jakiś chłopaczek z akademii na przykład Lecha Poznań, albo Legii Warszawa zadebiutował w reprezentacji Polski, przed zaliczeniem debiutu w pierwszej drużynie. Takie perwersja jest raczej niewyobrażalna i totalnie abstrakcyjna dla naszych europejskich umysłów, ale w USA się wydarzyła. Vincent zadebiutował w reprezentacji w lutym 2016 roku, a w marcu tego roku zaliczył swój pierwszy profesjonalny mecz w barwach Chicago Fire, które wybrało go w SuperDrafcie. To tak w ramach ciekawostki, którą już pewnie dobrze znacie.

Co do przeszłości Vincenta. Kalifornijczyk spędził na uniwersytecie 4 owocne lata, w których trakcie zagrał 80 razy, zdobywając 13 goli i zaliczając 3 kończące podania. Był najlepszym skrzydłowym ze swojego rocznika i wszyscy zdawali sobie sprawę, że w SuperDrafcie 2016 nazwisko Vincent zostanie wyczytane dość szybko.

Brandon Vincent nosił opaskę kapitana w Stanford Cardinal (Universitet Stanford), fot. wallskid.com
Progres, progres i jeszcze raz progres

Zostało wyczytane z czwartym numerem, czyli rzeczywiście szybko. Decyzja o oddaniu pierwszego picku na rzecz czwartego była dla mnie (i nie tylko) bardzo niezrozumiała, ale jako że podjęli ją ludzie z Chicago, nikt nie powinien czuć się zdziwiony. Galaxy i Fire to już wyższa szkoła abstrakcji i nie sposób za nimi nadążyć. W każdym razie nadzieje pokładane w chłopaku były duże i być może nasz bohater trochę temu nie podołał. Ba, w pierwszym roku na pewno nie podołał, bo 2016 w wykonaniu Vincenta był po prostu słaby. Trzeba to uczciwie napisać, jak na kogoś w kim dalekowzrocznie można upatrywać nowego DaMarcusa Beasleya – być może porównanie nieco na wyrost, ale to w tym momencie nieistotne – to się nie sprawdził. Być może było to kwestia nieopierzenia. Być może kwestia katastrofalnej drużyny. Jedno jest pewne Vincent z 2016 i Vincent z 2017 to dwaj zupełnie różni piłkarze.

W tym roku widzieliśmy osobę, która być może kiedyś osiągnie statut bardzo dobrego amerykańskiego bocznego obrońcy, pomocnika. Brandon wyraźnie poprawił grę w ataku, o czym świadczy nie tyle 5 asyst, ile aż 16 kluczowych podań. Dodajmy do tego dwie bramki, bardziej racjonalne, skuteczne dryblingi oraz zwiększoną swobodę w „grze piłką” – przyznacie, że brzmi to nieźle. A wygląda jeszcze lepiej!

Jako że mowa o bocznym obrońcy, wypadałoby coś napomnieć właśnie o grze w defensywie. Ogromny progres. 255 interwencji w obronie, czyli średnia 9,44 na mecz, jak na skrzydłowego naprawdę robi wrażenie. Trener Paunović zapytany o przysposobienie obronne Brandona Vincenta odpowiedział:

„Brandon zdecydowanie poprawił swoją grę w defensywie. Doceniam jego zaangażowanie. Bardzo dobrze śledzi linię i jest naprawdę wiele, wiele elementów, które poprawił w ciągu kilku ostatnich miesięcy”.

Paunović wypowiedział się również na temat wkładu Vincenta w stosunkowo dobre wyniki, jakie Fire osiągali w ubiegłym sezonie. Oprócz zapętlających się formułek, że jest ważnym elementem defensywy, dodał pewną innowację, nazywając Vincenta czołowym bocznym obrońcą ligi. Dodał również, że jest uniwersalny. Może utrzymywać piłkę, podłączyć się do ataku lub pójść na żywioł rajdem w bocznym sektorze boiska i dograć precyzyjną piłkę w pole karne. To wszystko prawda, ale prawdziwa wartość tkwi nie w szczególnych indywidualnych statystykach, a w grze zespołu, gdy Vincenta w podstawowej jedenastce nie ma. Gdy grał w podstawowym składzie (26 występów), Strażacy zdobyli 49 punktów (średnia 1.88 punktu na mecz) oraz byli aż 20 bramek na plusie. Pozostałe 8 spotkań to ledwie 6 punktów (marna średnia 0,75 punktu na mecz) i 6 bramek na minusie.

Na koniec kilka słów od Daxa McCarthy’ego, który lubi wypowiadać się w mediach na temat młodszych kolegów.

 „Chłopak gra z coraz większą pewnością siebie. Jest jednym z najniebezpieczniejszych zawodników w ataku. Notorycznie wygrywa pojedynki na lewej flance i w mojej opinii jest jednym z głównych czynników, tego, że gramy w defensywie tak dobrze. Wskoczył na naprawdę wysoki poziom. Prawdopodobnie jeden z trzech najlepszych lewoskrzydłowych w MLS”

#24under24 (więcej tutaj)

#9 1 stycznia, godz. 16:00

#10 Brandon Vincent, Chicago Fire

#11 Kellyn Acosta, FC Dallas

#12 Cyle Larin, Orlando City

#13 Yamil Asad, Atlanta United

#14 Diego Fagúndez, NE Revolution

#15 Zack Steffen, Columbus Crew

#16 Jefferson Savarino, Real Salt Lake

#17 Luciano Acosta, D.C. United

#18 Carlos Gruezo, FC Dallas

#19 Jesse Gonzalez, FC Dallas

#20 Justen Glad, Real Salt Lake

#21 Abu Danladi, Minnesota United

#22 Jack Elliott, Philadelphia Union

#23 Artur, Columbus Crew

#24 Julian Gressel, Atlanta United

Autor: Wiktor Sobociński

Wiktor Sobociński
Zastępca Redaktora Naczelnego | Pochodzi z Bydgoszczy i mimo młodego wieku o sporcie w USA wie bardzo dużo. Sportem interesuje się od dziecka i żadnej dyscyplinie nie zamyka drzwi – ot, to fan sportu jak się zowie. Z MLS związany formalnie od 2014 roku, jednak historii tej znajomości należy się doszukiwać kilka ładnych lat wcześniej. Z chęcią przygląda się grze Chicago Fire i LA Galaxy. Do jego pasji można również zaliczyć stare filmy oraz oldschoolową muzykę (lata 50.-80.).

Zobacz również

#1 Amerykańska Piłka 2019 [PODCAST]

Obiecaliśmy kilka zmian w nowym sezonie MLS, nie żartowaliśmy i wracamy z podcastem! Za mikrofonem ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *