wtorek , 21 Maj 2019
Newsy
Strona główna / MLS / #24under24 / #19 Jesse Gonzalez | #24under24pl 2017

#19 Jesse Gonzalez | #24under24pl 2017

Jesse Gonzalez

Data urodzenia: 25 kwietnia 1995, 22 lata

Narodowość: USA

Zespół: FC Dallas

Pozycja: bramkarz

Stauts: wychowanek

Zarobki: 94 375$ (rocznie)

Wartość: 800 000€

Akademia w wieku 16 lat

José Luis González Gudina urodził się w Karolinie Północnej, ale dorastał w Teksasie. Jego pierwszym klubem był C.D. Independiente, gdzie rozwijał się pod okiem trenera Jose Antonio Radilli. Przez akademię FC Dallas został wypatrzony dopiero w wieku 16 lat, ale bardzo szybko zadebiutował w młodzieżowych rozgrywkach. Już we wrześniu 2010 rozegrał pierwszy mecz. Wyróżniał się na tle innych zawodników i często grał zarówno w kategorii U-16, jak i U-18. W tym okresie rozegrał 2 145 minut, pięć razy zachował czyste konto, a średnia wpuszczonych bramek wynosiła 1,16/90 minut. Już w akademii został wypatrzony przez skautów reprezentacji Meksyku. To, że był monitorowany przez pierwszą drużynę FC Dallas było oczywiste. Tak samo oczywistym był rzecz jasna awans do pierwszego zespołu.

W wieku 16 lat zadebiutował w akademii FC Dallas, niecałe trzy lata później podpisał kontrakt z pierwszym zespole, fot. FC Dallas
Awans do pierwszej drużyny

Kiedy podpisywał kontrakt z FC Dallas miał niemal 19 lat (dokładnie 18 lat i 330 dni), stając się jednocześnie dziesiątym wychowankiem Byków z Teksasu, który został graczem pierwszej drużyny. Było to dokładnie 21 marca 2013 roku, a zespołem dowodził wtedy jeszcze Schellas Hyndman. Po przyjściu do Teksasu Óscara Parejy początkowo był  tylko zawodnikiem uczestniczącym w treningach i widniejącym w rosterze. Choć Jesse Gonzalez początki spędził na podglądaniu starszych kolegów, to wyniósł z tych lekcji bardzo dużo. Na tyle dużo, że rok później został rzucony na głęboką wodę.

W świetle jupiterów (i ławce rezerwowych)

Sezon 2015 był dla Jessego Gonzaleza przełomowy pod wieloma względami. Gra w młodzieżowej reprezentacji Meksyku, a przede wszystkim debiut w Major League Soccer. W wieku 20 lat i 89 dni zagrał w wyjazdowym meczu z Vancouver Whitecaps, zostając najmłodszym bramkarzem w historii FC Dallas. Od tego momentu miejsca między słupkami nie oddał, a zdecydowanie bardziej doświadczony Chris Seitz musiał obejść się smakiem, kiedy piłkarze z Teksasu grali w play-offach. Jesse Gonzalez zanotował pięć czystych kont (7 wygranych – 3 porażki – 1 remis), tracąc średnio 0,91 bramki/mecz.

Debiut w MLS zaliczył mając 20 lat i 89 dni. Został tym samym najmłodszym bramkarzem w FC Dallas, fot. mlssoccer.com

Wydawać by się mogło, że teraz Jesse będzie podstawowym bramkarzem i wiodącą postacią FC Dallas, ale następny sezon spędził na ławce rezerwowych. W MLS na boisku pojawił się zaledwie sześć razy, kolejne sześć dołożył w pucharach (U.S. Open Cup i Liga Mistrzów CONCACAF). Nie był to wymarzony rok w wykonaniu młodego bramkarza, ponownie musiał zejść na drugi plan i usunąć się w cień ławki rezerwowych.

Przy wyborze rankingu #24under24 2016 według środowiska Major League Soccer jeden z dziennikarzy powiedział, że dla niego Jesse Gonzalez jest na samym szczycie, jeżeli chodzi o młodych bramkarzy. Kolejny dodawał, że im szybciej zacznie grać w podstawowym składzie, tym lepiej dla niego, FC Dallas, całej ligi, a nawet reprezentacji. Koniec końców sezon 2016 Gonzalez mógł spisać na straty. Podstawowym bramkarzem był Chris Seitz, a on musiał pogodzić się z rolą zmiennika i popracować nad podejmowaniem słusznych decyzji w sytuacji kryzysowej.

2017: nowy rok, nowy Gonzalez

Im bardziej zagłębisz się w historię Jessego Gonzaleza, tym mocniej utwierdzasz się w przekonaniu, że chłopak ma w sobie coś wyjątkowego. Talentu z pewnością nie można mu odmówić, w końcu mówimy o chłopaku, który prawdziwą grę w piłkę rozpoczął w wieku 16 lat. O determinacji już nie wspomnę. Po wejściu smoka w roku 2015, w kolejnym sezonie grzał ławę i musiał pogodzić się z rolą zmiennika. Jednak początek sezonu 2017 to nowy rozdział w życiu Jessego Gonzaleza. Przede wszystkim wywalczył sobie miejsce w podstawowej jedenastce FC Dallas. Powiedzieć, że radził sobie dobrze, to powiedzieć zdecydowanie za mało. Pięć czystych kont w pierwszych 13 ligowych meczach i zaledwie jedna przegrana. Tak, Jesse Gonzalez robił furorę. Nic zatem dziwnego, że coraz śmielej zaczęto mówić o kadrze narodowej i wcale nie chodziło o reprezentację Meksyku.

22-latek stanął przed bardzo poważną decyzją. Dotychczas był regularnie powoływany do młodzieżowych reprezentacji El Tiri. Pojechał na dwie duże imprezy: 2015 CONCACAF Under-20 Championship i Mistrzostwa Świata U-20 2015 w Nowej Zelandii. Teraz musiał zdecydować, czy w przyszłości chce reprezentować Stany Zjednoczone czy Meksyk. Wybrał Jankesów, a Bruce Arena dołączył go do składu Amerykanów na fazę pucharową Złotego Pucharu CONCACAF. Debiutu nie zaliczył, ale ten prędzej czy później niewątpliwie nadejdzie.

Jesse Gonzalez na zgrupowaniu reprezentacji USA, fot. Matt Rourke

Sezon 2017 był dla Gonzaleza przełomowy, po raz pierwszy w karierze od początku do końca sezonu był wiodącą postacią swojej drużyny, rozgrywając 29 meczów w podstawowej jedenastce. Od momentu debiutu w MLS poczynił bardzo duże postępy. Nie boi się grać z piłką przy nodze pod presją, świetnie radzi sobie przy pressingu drużyny przeciwnej. O ile wcześniej miał problemy z podejmowaniem prawidłowych decyzji, tak teraz radzi sobie z tym naprawdę całkiem przyzwoicie. Wciąż się rozwija, co pozwala mu być bardziej konsekwentnym. Absurdalnych decyzji jest coraz mniej, a my w końcu mogliśmy zauważyć, że Jesse Gonzalez wie, kiedy powinien wyjść z bramki i w którym momencie, nie powinien trzymać się kurczowo linii bramkowej. Może popisać się świetnym refleksem, co doskonale będzie widać w kompilacji (na dole artykułu). Prawdą jest też, że momentami z opresji ratuje go po prostu przypadek, a jeżeli to jest jedyny zarzut wobec tak młodego gracza, to już teraz możemy z niecierpliwością oczekiwać występów w przyszłym sezonie.

JESSE GONZALEZ, SEZON REGULARNY 2017

Przyszłość w kolorowych barwach

Po latach ciężkiej pracy w końcu wypracował sobie pozycję numer jeden. Rację mieli również ci, którzy twierdzili, że Jesse Gonzalez po prostu potrzebował gry. Tymczasem on zawisł pomiędzy pierwszą drużyną a rezerwami, na które był zdecydowanie za dobry. Pozostało mu cierpliwe czekanie na swoją kolej. Jednak teraz jest pierwszym bramkarzem, a Chris Seitz, z którym w ostatnim czasie rywalizował, przeniósł się do lokalnego rywala – Houston Dynamo. Dla Jessego Gonzaleza to jasny sygnał: to jego czas, pora wspiąć się na wyżyny i zapracować na transfer do Europy.

#24under24 (więcej tutaj)

#18 23 grudnia, godz. 16:00

#19 Jesse Gonzalez, FC Dallas

#20 Justen Glad, Real Salt Lake

#21 Abu Danladi, Minnesota United

#22 Jack Elliott, Philadelphia Union

#23 Artur, Columbus Crew

#24 Julian Gressel, Atlanta United

Autor: Kasia Przepiórka

Kasia Przepiórka
Redaktor Naczelna | Nie śpię po nocach, bo oglądam piłkę nożną... w USA, a za dnia o tym piszę. Z soccerem na dobre i na złe, od reprezentacji, przez MLS czy USL, aż do ligi uniwersyteckiej. Wbrew pozorom nie jestem szalona, zaglądam też na europejskie boiska (nie tylko w poszukiwaniu młodych talentów nadających się do reprezentacji USA). P.S. To prawda.

Zobacz również

Granie podczas przerwy reprezentacyjnej – podsumowanie 4. tygodnia MLS

Przerwa reprezentacyjna? W MLS nie obowiązuje. W tym czasie część drużyn normalnie rozgrywa swoje mecze, ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *