czwartek , 15 Listopad 2018
Newsy
Strona główna / MLS / #24under24 / #2 Jack Harrison | #24under24pl 2017

#2 Jack Harrison | #24under24pl 2017

Jack Harrison

Data urodzenia: 20 listopada 1996, 21 lat

Narodowość: Anglia

Zespół: New York City FC

Pozycja: prawoskrzydłowy (napastnik)

Status: #1 SuperDraft 2016

Zarobki: 165 500$ (rocznie)

Wartość: 1,75 mln €

Akademia Manchesteru United

Jack Harrison urodził się w Anglii, a dokładnie w tym owianym sławą Stoke, gdzie wieczory są chłodne i deszczowe. Jednak to nie tam rozwijał swoje piłkarskie umiejętności, bo skoro piszę o zawodniku, który jest na drugim miejscu naszego rankingu, to chyba jasne, że jest piłkarzem i to całkiem dobrym. Swoją drogą, gdyby nie debiut Atlanty United w tym sezonie, najprawdopodobniej nie miałby tak poważnej konkurencji i skończyłby na pierwszym miejscu. Wróćmy jednak do samego rozwoju Jacka Harrisona, który pierwsze kroki stawiał w akademii Liverpoolu, w wieku siedmiu lat przeniósł się do akademii Manchesteru United i tam spędził kolejne siedem lat swojego życia.

Jack Harrison za czasów gry w akademii Manchesteru United, fot. Debbie Harrison

Kiedy Harrison miał 13 lat, jego matka postanowiła rozważyć wszystkie drogi edukacji syna, przewidując ryzyko związane z nadzieją, że piłka nożna będzie jedyną ścieżką kariery Jacka:

„Chciałam pomóc znaleźć mu równowagę (chodzi o karierę i edukację, przyp.). Myślę, że to trochę pułapka rodzicielska, kiedy zapisujesz małe dziecko do akademii, a potem wkładają wszystkie swoje siły i cały swój wysiłek w futbol, futbol, futbol… Nie sądzę, żeby to było dobre”.

Debbie wychowywała samotnie swojego jedynego syna, chciała dla niego jak najlepiej. Uznała, że Ameryka to idealne miejsce do rozwoju zarówno sportowego, jak i edukacyjnego. Początkowo Jack był nastawiony do tego pomysłu mocno sceptycznie. Mama pokazywała mu zdjęcia znanych sportowców, których on nie rozpoznawał. Wtedy Debbie wytłumaczyła mu, że osiągnęli sukces na dwóch polach i jest to duży profit. Po latach sam Jack tłumaczył, że mama bała się, że kontuzja może zakończyć jego karierę, a on nie będzie miał planu B. Ten miała dać edukacja w USA. Stąd przeprowadzka do Massachusetts.

Golden Boy

Przeprowadzka do USA była ryzykownym ruchem, mama Harrisona wspomina to tak:

„Przeprowadzka do Berkshire to był bardzo ważny krok, ale wszystkie wątpliwości rozwiały się już pierwszej nocy, kiedy Jack powiedział: <Mamo, uwielbiam to miejsce. Wiewiórki są ogromne!>. Wiedziałam, że będzie dobrze”.

Mama miała nosa. Jack Harrison szybko stał się gwiazdą w Berkshire School. W 2014 roku wygrał USYSA Golden Ball, rok później został laureatem najbardziej prestiżowej indywidualnej nagrody dla młodych sportowców z amerykańskich szkół średnich, czyli Gatorade Player of the Year. Przez trzy lata strzelił 44 gole i zanotował 65 asyst. Jack Harrison spełniał swój amerykański sen. Sukcesywnie wypełniał kolejne kroki planu, którego efektem miał być awans do Major League Soccer.

Statuetkę Gatorade National Player of the Year wręczał mu Taylor Twellman, fot. Berkshire School

Kolejnym krokiem był uniwersytet Wake Forest. W pierwszym sezonie rozegrał wszystkie 22 mecze, wyrównując rekord zespołu, strzelając w jednym roku 8 goli i notując 11 asyst, co dało 27 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej. Został wybrany oczywiście Rookie of the Year. Już wtedy był za dobry na ligę uniwersytecką. Podpisał kontrakt z Generation Adidas i mógł przedwcześnie opuścić uniwersytet i być branym pod uwagę w SuperDrafcie 2016.

Na Uniwersytecie Wake Forest spędził tylko rok. Rozegrał wszystkie mecze (22) i wyrównał rekord drużyny, strzelając 8 goli i notując 11 asyst (27 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej), fot. Wake Forest University
SuperDraft 2016

Ponoć już w szkole średniej skauci NYCFC mieli oko na postępy Jacka Harrisona. Jego rozwój śledził dyrektor generalny klubu – Claudio Reyna, który obserwował młodego gracza, który grał też w Manhattan Soccer Club – młodzieżowym klubie afiliacyjnym New York City FC. Jack Harrison został wybrany numerem pierwszym przez… Chicago Fire. I tutaj do akcji od razu wkroczyli działacze NYCFC, którzy wymienili go za czwarty wybór (Strażacy wybrali wtedy Brandona Vincenta, #10 naszego rankingu) i allocation money. Jack Harrison był dla nich zbyt cenny. Jak się okazało, mieli całkowitą rację.

„Byłbym szczęśliwy w każdym miejscu, ale jestem wdzięczny, że NYCFC wyciągnęli do mnie rękę i zrobili wszystko, żebym dla nich grał. Miło znów tu być. Poza tym wspaniale mieć wokół siebie przyjaciół, którzy zawsze mnie wspierają” ~Jack Harrison

To było spełnienie marzeń, a jednocześnie okres wytężonej pracy. Jack nie zrezygnował także z nauki. To akurat był główny element jego umowy z mamą, której zawdzięcza niezwykle dużo.

Patrick Vieira, mama, Jack i Claudio Reyna po wyborze w SuperDrafcie. Taylor Twellman, twierdził, że to najlepszy ofensywny gracz spośród stawki, fot. mlssoccer.com
Pod skrzydłami Patricka Vieiry

19-letni chłopak rozwijał swoje umiejętności pod czujnym okiem Patricka Vieiry, Franka Lamparda, Andrei Pirlo i oczywiście mentora – Davida Villi. Początek sezonu 2016 spędził na leczeniu kontuzji, ale kiedy tylko wrócił do dyspozycji, od razu dostał szansę. W meczu z NY Red Bulls wszedł z ławki, w pierwszym spotkaniu od pierwszej minuty (3 czerwca, Real Salt Lake) strzelił gola przed własną publicznością. Debiut marzenie. Pierwszy sezon w Major League Soccer to 21 meczów, 4 gole i 7 asyst. Tytuł Rookie of the Year przegrał tylko z Jordanem Morrisem. W porównaniu z Khirym Sheltonem (#2 SuperDraftu 2015) rozegrał zdecydowanie lepszy pierwszy sezon.

„Byłem wielkim fanem Liverpoolu i Stevena Gerrarda, więc oglądanie Franka grającego przeciwko niemu było świetne. Teraz ja jestem z nim w jednej drużynie i gram przeciwko Gerrardowi. To jest naprawdę fantastyczne” ~Jack Harrison

2017: magiczny duet z Villą

Drugi sezon w profesjonalnej piłce często weryfikuje piłkarzy. Rookie of the Year 2015 Cyle Larin zanotował spadek formy, ROTY 2016 – Jordan Morris część sezonu stracił przez kontuzje, ale również nie zachwycał. Tymczasem Jack Harrison wszedł na wyższy level. W sezonie regularnym zagrał w każdym meczu, po Villi był drugim najważniejszym piłkarzem New York City FC.

JACK HARRISON, SEZON REGULARNY 2017

Harrison to gracz niebywale utalentowany i niebezpieczny. Ma świetnie ułożoną lewą i prawą nogę. Często dąży do pojedynków 1v1, kreując sytuacje kolegom w polu karnym. Na kilku metrach potrafi zgubić lub ośmieszyć rywala. Kapitalnie radzi sobie z doświadczonymi obrońcami i weteranami MLS. Gra przeciwko niemu jest niebywale niewygodna. W dodatku idealnie uzupełnia się Davidem Villą, ale potrafi wziąć ciężar gry na swoje barki (m.in. popisowy mecz z Yangelem Herrerą na wyjeździe z Columbus Crew). Nie boi się ważnych spotkań, potrafi grać pod presją i świetnie wywiązuje się ze swoich obowiązków.  Zejście do środka i uderzenie z lewej nogi ma jedno z najlepszych w całej lidze. Zresztą jest to jego znak firmowy, zaraz obok tego stoją rajdy prawą flanką i celne wrzutki w pole karne oraz drybling. Jedynym mankamentem gry Harrisona jest defensywa. Kiedy NYCFC bronią całą drużyną, widać tam pewne niedociągnięcia. Nie oznacza to, że w ogóle nie potrafi bronić, bo świetnie sobie radzi w odzyskiwaniu futbolówek, ale w momencie, kiedy zespół zostaje przyparty do muru, rywale znacznie częściej atakują lewą stroną, licząc, że miną Harrisona. Jednak na przestrzeni sezonu również i tutaj widać postępy.

Powołanie do reprezentacji Anglii

Kiedy do młodzieżowej reprezentacji Anglii powoływany jest chłopak z Major League Soccer, wiedz, że coś jest na rzeczy. Co prawda Sheyi Ojo i Ruben Loftus-Cheek byli kontuzjowani, ale Jack Harrison wykorzystał swoją szansę w 100%. To był nagroda za świetny sezon w barwach NYCFC.  Jednak mało kto wie, że za przelot do Anglii płacił z własnej kieszeni (£1200).

Czego życzyć Harrisowi? Ciągłego rozwoju, a w przyszłości podbicia Europy. Wyobrażacie to sobie? Chłopak wyjechał do Stanów Zjednoczonych, tam rozpoczął wielką karierę, a potem przeniósł się do Europy. To byłaby piękna historia!

#24under24 (więcej tutaj)

#1  9 stycznia, godz. 19:00

#2 Jack Harrison, New York City FC

#3 Héctor Villalba, Atlanta United

#4 Albert Rusnák, Real Salt Lake

#5 Cristian Roldan, Seattle Sounders

#6 Alberth Elis, Houston Dynamo

#7 Yangel Herrera, New York City FC

#8 Tyler Adams, NY Red Bulls

#9 Marky Delgado, Toronto FC

#10 Brandon Vincent, Chicago Fire

#11 Kellyn Acosta, FC Dallas

#12 Cyle Larin, Orlando City

#13 Yamil Asad, Atlanta United

#14 Diego Fagúndez, NE Revolution

#15 Zack Steffen, Columbus Crew

#16 Jefferson Savarino, Real Salt Lake

#17 Luciano Acosta, D.C. United

#18 Carlos Gruezo, FC Dallas

#19 Jesse Gonzalez, FC Dallas

#20 Justen Glad, Real Salt Lake

#21 Abu Danladi, Minnesota United

#22 Jack Elliott, Philadelphia Union

#23 Artur, Columbus Crew

#24 Julian Gressel, Atlanta United

Autor: Kasia Przepiórka

Kasia Przepiórka
Redaktor Naczelna | Nie śpię po nocach, bo oglądam piłkę nożną... w USA, a za dnia o tym piszę. Z soccerem na dobre i na złe, od reprezentacji, przez MLS czy USL, aż do ligi uniwersyteckiej. Wbrew pozorom nie jestem szalona, zaglądam też na europejskie boiska (nie tylko w poszukiwaniu młodych talentów nadających się do reprezentacji USA). P.S. To prawda.

Zobacz również

Każdy punkt ma znaczenie – podsumowanie 29. tygodnia MLS

Nadszedł ten czas, kiedy każdy punkt jest na wagę złota, a detale będą decydować o ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *