czwartek , 18 Lipiec 2019
Newsy
Strona główna / MLS / Podsumowania tygodnia / Mistrz wraca do gry – podsumowanie 11. tygodnia MLS

Mistrz wraca do gry – podsumowanie 11. tygodnia MLS

Tempo Major League Soccer w ostatnich tygodniach jest zabójcze. Trenerzy rotują składami, dają odpocząć swoim zawodnikom, ale w gruncie rzeczy grają co kilka dni i tylko najlepsi potrafią utrzymać formę na najwyższym poziomie. Za nami już ponad 10. tygodni rywalizacji, a z każdym kolejnym meczem będzie tylko ciekawiej. Walka o play-offy rozpoczęła się na dobre.

Mistrzowie wracają do gry

Piłkarze Franka de Boera  wygrali ostatnie dwa mecze, co oznacza awans w tabeli i serię czterech spotkań bez porażki. Z Toronto FC grali w środku tygodnia, a na stadionie pojawiło się ponad 40 tysięcy kibiców. Bardzo dobre zawody rozegrał Josef Martínez, ale cichym bohaterem obu meczów był Héctor Villalba, który skorzystał na nieobecności Ezequiela Barco (powołanie do reprezentacji Argentyny na MŚ U-20).

W weekend na trybunach pojawiło się ponad 68 tysięcy podczas derbowej rywalizacji z Orlando City. W drugim meczu jedynego gola strzelił Pity Martínez. Była to jego pierwsza bramka w MLS, na którą czekał niemal 500 minut. Pomimo wygranej Atlanta United męczyła się przez znaczną część spotkania, szczególnie w drugiej połowie. Bardzo dobre zawody rozegrał jednak Brad Guzan, który zachował czwarte czyste konto z rzędu, ratując swoich kolegów w kilku naprawdę bardzo groźnych sytuacjach.

Oprawa na Mercedes-Benz Stadium podczas derbowego meczu z Orlando City, fot. Atlanta United

Atlanta United 2:0 Toronto FC (skrót)

1:0 Héctor Villalba (Josef Martínez) 17’

2:0 Julian Gressel (Josef Martínez) 67’

Atlanta United 1:0 Orlando City (skrót)

1:0 Gonzalo Martínez (Héctor Villalba) 14’

Strażacy ugasili pożar?

W ostatnim tygodniu piłkarze Chicago Fire rozgrywali dwa mecze i w obu zgarnęli komplet punktów. W pierwszym z nich wygrali 5:0 z NE Revolution, a Przemysław Frankowski strzelił pierwszego gola w MLS. Warto również dodać, że ostatni raz 5 bramek w jednym meczu Fire strzelili 10 maja 2014 w wyjazdowym spotkaniu z NY Red Bulls (wygrana 5-4), a ostatni raz 5 bramek na własnym stadionie strzelili 23 października 2008, również pokonując Czerwone Byki (5-2). Swoją dobrą formę potwierdzili w weekendowym spotkaniu z Minnesotą United, również przed własną publicznością. Tym razem wygrali 2:0, ale kolejny raz należałoby pochwalić Nicolása Gaitána i Francisco Calvo, który dopiero co zmienił barwy, będąc wcześniej kapitanem Loons. Piłkarze Veljko Paunovicia zdobyli co prawda sześć punktów, ale wciąż zajmują pozycję, która na ten moment nie zapewnia im play-offów, a w tabeli robi się coraz większy ścisk.

Strażacy z dwiema ważnymi wygranymi, bardzo dobry występ Gaitána i Calvo, fot. Chicago Fire

Chicago Fire 5:0 NE Revolution (skrót)

1:0 Nemanja Nikolić (Nicolás Gaitán) 28’

2:0 Nemanja Nikolić (Bastian Schweinsteiger, Nicolás Gaitán) 40’

3:0 Brandt Bronico (Aleksandar Katai) 78’

4:0 Nicolás Gaitán (Aleksandar Katai) 85’

5:0 Przemysław Frankowski 89’

Chicago Fire 2:0 Minnesota United (skrót)

1:0 Nicolás Gaitán (Przemysław Frankowski) 21’

2:0 Aleksandar Katai (Johan Kappelhof) 34’

Zadyszka Galaxy?

W ciągu poprzedniego tygodnia LA Galaxy rozgrywali dwa mecze i oba przegrali. W pierwszym z nich ulegli na wyjeździe Columbus Crew, przegrywając 1:3 i prezentując się zdecydowanie poniżej oczekiwań. Wydawało się, że zawodnicy mogą odbudować się w meczu przed własną publicznością z New York City FC. Jednak również w tym przypadku byliśmy świadkami bardzo słabej gry LA Galaxy. NYCFC jeszcze w pierwszej połowie w samej końcówce strzelili gola, a w doliczonym czasie gry pierwszej części podwyższyli prowadzenie po strzale z rzutu karnego. Przy obu trafieniach znaczący udział miał Anton Tinnerholm. W drugiej części gry Zlatan Ibrahimović wyładował swoją frustrację na Seanie Johnsonie, łapiąc go za szyję w polu karnym…

LA Galaxy przegrali trzeci mecz z rzędu, a na trybunach pojawił się również transparent maskotki klubu, która oddaje mocz na derbowego rywala – Los Angeles FC. Jak się okazało, ugrupowanie Angel City Brigade nie do końca o tym wiedziało. Jedno jest pewne: w Carson jest ostatnio naprawdę gorąco.

LA Galaxy 0:2 New York City FC (skrót)

0:1 Héber 44’

0:2 Maximiliano Moralez (rzut karny) 45’+6

Columbus Crew 3:1 LA Galaxy (skrót)

1:0 Gyasi Zardes (Robinho, Federico Higuaín) 27’

2:0 Federico Higuaín (Gyasi Zardes) 53’

3:0 Héctor Jiménez 66’

3:1 Daniel Steres (Sebastian Lletget) 87’

Whitecaps górą w Cascadia Cup

Portland Timbers oddali 27(!) strzałów na bramkę Vancovuer Whitecaps. Nie wystarczyło to do wygranej, nie wystarczyło nawet do strzelenia gola, bo między słupkami świetnie spisywał się Maxime Crépeau. Gospodarze obronili jednobramkowe prowadzenie z dziewiątej minuty meczu, kiedy do siatki trafił Fredy Montero. Dla piłkarzy Marca dos Santosa była to trzecia wygrana w tym sezonie, dla Portland Timbers przerwanie ostatniej serii zwycięstw. Warto przypomnieć, że bezpośrednie mecze pomiędzy Portland Timbers, Seattle Sounders i Vancouver Whitecaps są liczone do pucharu Cascadia Cup.

Radość Marca dos Santosa po wygraniu trzeciego meczu w tym sezonie, fot. Vancouver Whitecaps

Vancouver Whitecaps 1:0 Portland Timbers (skrót)

1:0 Fredy Montero (Russell Teibert) 9’

Philadelphia Union wciąż zaskakuje

Dobra forma Philadelphii Union to nie przypadek. W wyjazdowym meczu z Toronto FC kolejny raz pokazali się z dobrej strony i w decydującym momencie potrafili wyjść na prowadzenie, zgarniając trzy punkty. Pierwsza bramka została zaliczona na konto Chrisa Mavingi jako samobójcze trafienie, ale gospodarze zdołali wyrównać stan rywalizacji po pięknym strzale Alejandro Pozuelo z rzutu wolnego.

Jak już wspomniałam, piłkarze Jima Curtina zdołali jednak strzelić gola na wagę trzech punktów. Tym razem do siatki nie trafił Kacper Przybyłko, ale asystował przy golu Jamiro Monteiro. Dzięki tej wygranej Union utrzymują się na czele tabeli Konferencji Wschodniej.

Toronto FC 1:2 Philadelphia Union (skrót)

0:1 Chris Mavinga (gol samobójczy) 25’

1:1 Alejandro Pozuelo 51’

1:2 Jamiro Monteiro (Kacper Przybyłko) 68’

Pierwsza wygrana NY Red Bulls na wyjeździe

NY Red Bulls wygrali pierwszy mecz na wyjeździe, a FC Dallas przegrali pierwszy mecz przed własną publicznością. Ryan Meara bardzo dobrze radził sobie między słupkami i choć piłkarze Chrisa Armasa grali w mocno eksperymentalnym składzie, to zgarnęli komplet punktów. Kolejny raz należałoby pochwalić Jesúsa Ferreirę, który wszedł na boisko za kontuzjowanego Dominique’a Badjiego i jeszcze w pierwszej połowie strzelił bramkę. Nie wystarczyło to jednak do wygrania meczu, bo w drugiej części do siatki trafili zmiennicy NY Red Bulls – Sean Nealis i Brian White. Jak widać, postawienie na eksperymentalny skład opłaciło się trenerowi Czerwonych Byków, bo jego zespół zdobył komplet punktów.

FC Dallas 1:3 NY Red Bulls (skrót)

0:1 Cristian Cásseres Jr (Andreas Ivan) 12’

1:1 Jesús Ferreira (Jacori Hayes) 45’+2

1:2 Sean Nealis (Michael Murillo) 58’

1:3 Brian White (Omir Fernandez) 85’

Przełamanie FC Cincinnati

Po siedmiu meczach bez wygranej, w tym pięciu porażkach z rzędu bez strzelonego gola, FC Cincinnati w końcu wygrali. Strzelcem pierwszej bramki był Allan Cruz, a w drugiej połowie do siatki trafił jeszcze Fatai Alashe, którzy kilka minut wcześniej wszedł na murawę. FC Cincinnati mogą się cieszyć, ale trzeba powiedzieć, że w Ohio po zwolnieniu Alana Kocha wciąż nie ma nowego szkoleniowca, który miałby plan na tę drużynę. Na razie mamy 29-letniego tymczasowego trenera. Na plus możemy zaliczyć postawienie od pierwszej minuty na wspomnianego wcześniej Cruza, ale w podstawowej jedenastce dobrze spisał się też Frankie Amaya wybrany z #1 w SuperDrafcie MLS 2019. W 75’ do siatki trafił jeszcze Orji Okwonkwo, ale tym razem Montreal Impact musiał uznać wyższość rywala.

Cincy w końcu wygrali mecz, fot. FC Cincinnati

FC Cincinnati 2:1 Montreal Impact (skrót)

1:0 Allan Cruz (Darren Mattocks) 7’

2:0 Fatai Alashe (Roland Lamah, Leonardo Bertone) 62’

2:1 Orji Okwonkwo (Maximiliano Urruti) 75’

LAFC idą po swoje

Los Angeles FC są aktualnie najmocniejszą drużyną w MLS i każdy zdaje sobie z tego sprawę. Urwanie punktów lub wygrana z piłkarzami Boba Bradleya to nie lada wyczyn, bo zespół rozkręca się z meczu na mecz i wydaje się, że nie wkładają zbyt wiele wysiłku, zdobywając kolejne punkty. Tym razem LAFC wygrali na wyjeździe z Columbus Crew, strzelając dwa gole w ostatnich minutach meczu. Jak zawsze głównie zachwycał Carlos Vela, ale należy również pochwalić Latifa Blessinga, który kapitalnie odnajduje się w nowej roli na boisku (nie skrzydłowy, a ofensywny pomocnik). Z kolei podopieczni Caleba Portera przegrali sześć z ostatnich siedmiu meczów i znacznie komplikują sobie swoją sytuację.

Columbus Crew 0:3 Los Angeles FC (skrót)

0:1 Mark-Anthony Kaye (Latif Blessing, Carlos Vela) 37’

0:2 Adama Diomande 88’

0:3 Carlos Vela 90’

Revs odbiją się od dna?

NE Revolution po zwolnieniu Brada Friedela wygrali przed własną publicznością 3:1 z SJ Earthquakes. Co prawda ostatnio Quakes radzą sobie naprawdę dobrze, ale to wciąż jedna ze słabszych drużyn w MLS. Był to jedyny mecz, jaki Revs rozegrali pod wodzą trenera tymczasowego, bo stery objął Bruce Arena. Doświadczony szkoleniowiec został trenerem i dyrektorem sportowym klubu. Pożegnano się natomiast z dotychczasowym dyrektorem generalnym – Michaelem Burnsem, który pełnił tę rolę w NE Revolution od 14 lat. W klubie przyda się wstrząs, bo ostatnie wyniki są po prostu bardzo słabe. Nie zmieni tego nawet wygrana z SJ Earthquakes.

NE Revolution 3:1 SJ Earthquakes (skrót)

1:0 Juan Agudelo (Edgar Castillo, Cristian Penilla) 18’

2:0 Cristian Penilla (rzut karny) 29’

3:0 Carles Gil (Tajon Buchanan) 68’

3:1 Valeri Qazaishvili (Danny Hoesen) 88’

Zdziesiątkowani SKC nie dali rady

Sporting KC znajdował się w opłakanej sytuacji przed wyjazdowym meczem z D.C. United. Peter Vermes ma na ławce trzech graczy z pola, reszta kontuzjowana (ok. ośmiu piłkarzy z poważnymi urazami) lub powołana do reprezentacji (np. Gianluca Busio i Tyler Freeman przyczynili się tego samego dnia do awansu USA na MŚ U17). SKC uratował powrót Benny’ego Feilhabera (trade) i ściągnięcie Nicolasa Haslera, bo byliby w totalnej rozsypce. Niestety nawet dobra postawa Tima Melii między słupkami nie uratowała ich przed przegraną. W 78’ fantastycznym strzałem popisał się Paul Arriola i D.C. United zgarnęli komplet punktów.

D.C. United 1:0 Sporting KC (skrót)

1:0 Paul Arriola (Wayne Rooney) 78’

Real Salt Lake górą w derbach

Colorado Rapids wciąż nie mają nowego trenera i wciąż nie mają pierwszej wygranej w tym sezonie. W meczu z Realem Salt Lake w podstawowym składzie wybiegło dwóch nowych zawodników (trade): Lalas Abubakar i Jonathan Lewis. Spotkanie było wyrównane, ale ostatecznie to goście zgarnęli komplet punktów. Decydującego gola strzelił Sam Jonhson. Dla nowego Designated Player RSL to czwarty gol w MLS. Rapids po jedenastu meczach mają na swoim koncie zaledwie dwa punkty i do następnego miejsca tracą już osiem oczek, do miejsca premiowanego awansem do play-offów aż jedenaście. Sytuacja piłkarzy z Dick’s Sporting Goods Park staje się coraz bardziej skomplikowana.

Colorado Rapids 2:3 Real Salt Lake (skrót)

0:1 Albert Rusnák (rzut karny) 25’

0:2 Corey Baird (Nick Besler) 27’

1:2 Kellyn Acosta 45’+3

2:2 Danny Wilson 47’

2:3 Sam Johnson 53’

Cristian Roldan z bramką na wagę trzech punktów

W meczu z Minnesotą United punkty uratował drużynie Cristian Roldan, popisując się przepięknym strzałem z dystansu. W meczu z Houston Dynamo już w 5’ wpakował piłkę do siatki, a gola można uznać za jeszcze lepszego niż w poprzednim spotkaniu. Było to jedyne trafienie i tym razem Seattle Sounders zdobyli komplet punktów.

Houston Dynamo wciąż utrzymują się w czołówce i mają rozegranych najmniej meczów w całej lidze. Należy jednak zauważyć, że podopieczni Wilmera Cabrery mają znaczne problemy ze zdobywaniem punktów w meczach z przeciwnikami ze ścisłej czołówki na Zachodzie (porażka z LAFC, porażka z Seattle Sounders). Na ten moment są to jednak jedyne potknięcia drużyny z Teksasu w tym sezonie.

Seattle Sounders 1:0 Houston Dynamo (skrót)

1:0 Cristian Roldan 5’

Impact górą w środku tygodnia

W środku tygodnia rozegrano również mecz NY Red Bulls z Montrealem Impact. Piłkarze Chrisa Armasa przegrali 1:2, będąc słabszą drużyną od rywala. Gra piątką obrońców nie służy Czerwonym Bykom, które gubiły się i zostawiały wiele wolnych przestrzeni. Chętnie korzystali z tego rywale, a w szczególności Omar Browne, który miał na swoim koncie 8 udanych dryblingów na 9, bawiąc się z przeciwnikami. Do siatki trafił jednak Zakaria Diallo i Maxi Urruti, a drużyna z Kanady mogła się cieszyć z kompletu punktów.

NY Red Bulls 1:2 Montreal Impact (skrót)

1:0 Aaron Long (Marc Rzatkowski) 36’

1:1 Zakaria Diallo (Maximiliano Urruti, Omar Browne) 64’

1:2 Maximiliano Urruti (rzut karny) 79’

Najlepsza jedenastka 11. tygodnia MLS

Sytuacja Polaków i byłych zawodników Ekstraklasy

CHICAGO FIRE

Przemysław Frankowski (ex Jagiellonia Białystok) – 90 minut, gol (vs NE Revolution), 90 minut, asysta (vs Minnesota United)

Nemanja Nikolić (ex Legia Warszawa) – 72 minuty, 2 gole (vs NE Revolution), 90 minut (vs Minnesota United)

PHILADELPHIA UNION

Kacper Przybyłko – 89 minut, asysta

FC CINCINNATI

Przemysław Tytoń – ławka rezerwowych

HOUSTON DYNAMO

Romell Quioto (ex Wisła Kraków) – 10 minut

SJ EARTHQUAKES

 Vako Qazaishvili (ex Legia Warszawa) – 45 minut, gol

FC DALLAS

 Zdeněk Ondrášek (ex Wisła Kraków) – 26 minut

Tabela Konferencji Wschodniej

Tabela Konferencji Zachodniej

Sytuacja rookich w 11. tygodniu MLS

Zawodnicy z rocznika ’97 i młodsi, którzy zagrali w 11. tygodniu MLS

Od początku sezonu na boiskach MLS pojawiło się łącznie 93. piłkarzy z rocznika ’97 lub młodszych, w tym 41. wychowanków, co stanowi ok. 44%.

1⃣6⃣ meczów
5⃣2⃣ piłkarzy
3⃣5⃣ w podstawowej XI
2⃣3⃣ w pełnym wymiarze czasowym
1⃣6⃣ wychowanków
1⃣5⃣ wybranych w SuperDrafcie
9⃣ rozegrało dwa mecze w ciągu tygodnia

Autor: Kasia Przepiórka

Kasia Przepiórka
Redaktor Naczelna | Nie śpię po nocach, bo oglądam piłkę nożną... w USA, a za dnia o tym piszę. Z soccerem na dobre i na złe, od reprezentacji, przez MLS czy USL, aż do ligi uniwersyteckiej. Wbrew pozorom nie jestem szalona, zaglądam też na europejskie boiska (nie tylko w poszukiwaniu młodych talentów nadających się do reprezentacji USA). P.S. To prawda.

Zobacz również

Coraz więcej meczów, coraz więcej pytań – podsumowanie 14. i 15. tygodnia MLS

Expansion Bros Pierwszy mecz to spacer po: kwiecistej  łące/rozgrzanych węglach dla kibica jednego z dwóch ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *