wtorek , 27 września 2022
Newsy
Strona główna / MLS / Aktualności / GP Miami: dlaczego sport w Miami to marketingowy strzał w dziesiątkę?

GP Miami: dlaczego sport w Miami to marketingowy strzał w dziesiątkę?

Ciepłe oceaniczne wody, rozległe plaże, tropikalna roślinność, cudowne miasto w klimacie amerykańskiej kultury, która przesiąka latynoskim temperamentem. Można wymieniać w nieskończoność, ale w całej otoczce wokół metropolii jest coś jeszcze – Dolphins, Marlins, Heat, Panthers, od 2020 roku Inter Miami. W najbliższy weekend do Rejsowej Stolicy Świata zawita kolejny sport, a wręcz królowa motorsportu, czyli Formuła 1.

Dlaczego Floryda przyciąga inwestorów, a Miami jest jednym z najbardziej interesujących i pożądanych miejsc na sportowej mapie Stanów Zjednoczonych? W jaki sposób profesjonalne kluby sportowe wykorzystują marketingowy potencjał tego regionu i czy jest jeszcze miejsce na nowe marki? W rozwianiu wątpliwości i podróży przez ten zakątek Wschodniego Wybrzeża pomoże mi samozwańczy, największy fan Interu – Jędrzej Witt.

Początki

Zaczęło się w 1965 roku, kiedy to prawnik Joseph Robbie oraz aktor Danny Thomas nabyli prawa do expansion team w American Football League, które po pięciu latach od tego wydarzenia połączyło się z National Football League i na podobnych zasadach funkcjonuje do dzisiaj. Gdy sytuacja się ustabilizowała, Miami Dolphins udało się nawet sięgnąć po dwa mistrzowskie tytuły w latach 1972 i 1973 (Super Bowl VII & VIII).

Do grona domowników po ponad dwudziestu latach dołączyli koszykarze, a mianowicie Miami Heat, oczywiście nawiązujący do upalnych temperatur, jakie kojarzą się ze słońcem Florydy. W przypadku NBA sympatycy tej drużyny musieli poczekać aż do 2006 roku, żeby cieszyć się mistrzostwem krajowym, ten sukces powtórzyli jeszcze sezonach 2012/2013.

Nie chciałbym przedłużać noty historycznej, więc treściwie przejdę do roku 1993 roku, w którym to kolejne dwie marki zawitały do sportowych atrakcji regionu. Współcześni Miami Marlins zaczynali jako Florida Marlins, niezbyt wielka zmiana. Swoje mecze zaczynali na Joe Robbie Stadium, tak, nie pomyliliście się, to nazwisko gościa, który pojawił się na początku tego wątku. Obie ekipy występowały na jednym stadionie, więc dzisiejsza współpraca chociażby New York City FC z Yankees nie jest niczym zaskakującym w Stanach Zjednoczonych. Baseballowa drużyna dała miastu dwukrotnie tytuł World Series (1997, 2003). Co by tej historii nie przesłodzić, to na zwycięstwo w play-offach mieszkańcy Miami musieli czekać do 2020 roku, czyli 17 lat! 

Na samym końcu czas na Florida Panthers, którzy wraz z Marlins osiedlili się w omawianym przez nas mieście, ale nie poszczycili się żadnym tytułem krajowym oprócz wygranej konferencji z sezonu 1995/1996. Ale… Jak to się stało, że dwie franczyzy w tym samym czasie wprowadziły się do Miami? Odpowiedź brzmi „Wayne Huizenga”. Część z Was może nie znać tego nazwiska, a był on właścicielem Blockbuster Video, więc mając możliwość, najzwyczajniej w świecie z niej skorzystał.

Czas zatem przejść do tego, co piłkarskich fanów interesuje najbardziej…

Jędrzej: Kiedy w 2007 roku David Beckham, opuszczał drużynę Królewskich, aby dołączyć do ekipy Los Angeles Galaxy, kibice piłki nożnej mogli w uzasadniony sposób kwestionować jego poczytalność. Becks nie był już co prawda młodzieniaszkiem, ale w wieku 32 lat w dalszym ciągu odgrywał znaczącą rolę w projekcie Galacticos, którzy w sezonie 2006/2007 sięgnęli po prestiżowe trofeum, jakim było i nadal jest Mistrzostwo Hiszpanii. Klub, którego miał stać się gwiazdą, w 2006 roku ukończył rozgrywki niszowego w Stanach Zjednoczonych MLS na 9. miejscu. Warto dodać, że w Major League Soccer grało wówczas tylko 12 drużyn. Z ponad osiemdziesięciu tysięcznego Bernabeu przenosił się na boiska, na których średnia publiczności oscylowała w granicach 16 000 widzów, zachwycających się grą tuzów pokroju Dwayne’a De Rosario, młodego Landona Donovana czy znanego z występów w Aston Villi Juana Pablo Angela. Podpis pod kontraktem z LA Galaxy w jednej chwili z szanowanego weterana europejskich boisk, uczyniła go emerytem w oczach całego piłkarskiego świata. 

Z czasem okazało się jednak, że ten szalony na pozór ruch nie tylko nie przekreślił jego dziedzictwa zbudowanego występami na deskach Teatru Marzeń, ale pozwolił mu (dosłownie i w przenośni) wznieść pomnik piłkarza, który na zawsze odmienił odbiór amerykańskiej piłki nożnej. W głowie Davida już wtedy kiełkował długofalowy plan podboju Stanów Zjednoczonych. Gdyby tak nie było, nie zadbałby o to, aby w jego umowie znalazł się niestandardowy zapis o możliwości zakupu expansion team. Stanowił on, że gdyby Beckham zechciał w przyszłości dołączyć do MLS z własnym klubem, będzie miał taką możliwość po opłaceniu kwoty 25mln dolarów. 

Była to kwota dość standardowa na czas ustalania warunków kontraktu, jednak kiedy Inter Miami – stworzona z niemałym udziałem Anglika ekipa – rzeczywiście dołączyła do gry w Major League Soccer, cena wkupnego wydawała się już śmiesznie niska. Rozgrywające w 2020 roku swój sezon inauguracyjny Nashville SC musiało zapłacić 150mln dolarów. Tyle samo zapłacić musieli włodarze FC Cincinnati i Austin FC. Debiutujące w tym sezonie Charlotte FC mogło natomiast przystąpić do rozgrywek dopiero po opłaceniu expansion fee w niebotycznej wysokości 325mln dolarów.

Jak widać, Miami ma wieloletnie, sportowe tradycje, które zaskarbiły sobie serca fanów z całego świata. Praktycznie każda drużyna tej pięknie położonej metropolii wypełnia swoje trybuny po brzegi. Nie gorzej na pewno będzie w przypadku Interu Miami, a o ich nowym obiekcie opowie nam nieco później Jędrzej Witt.

Nowy tor na mapie świata

Włodarze miasta postawili na kapitalne miejsce do wyścigu – okolice Hard Rock Stadium, domu Dolphins, którzy może nie mają od kilku sezonów przebojowych wyników, ale za to ich obiekt ma swój unikalny klimat w tropikalnych barwach. Na tym stadionie odbywają się regularnie ciekawe wydarzenia. Mowa oczywiście o finałach NFL zwanych Super Bowl, czyli jednym z najbardziej komercyjnych wydarzeń na świecie (6-krotnie), Wrestlemania XXVIII, gale boksu, monster trucki, a na deskach sceny stawianej podczas koncertów na obiekcie wystąpili m.in. Rod Stewart, Coldplay, Eagles, U2, Jay-Z, czy chociażby The Rolling Stones!

Od 2 września 2021 roku jest to również miejsce dla toru Miami International Autodrome. Prace nad nim trwały od października – zaprojektowano 75 designów, ale ostatecznie 36 podlegało symulacji. Jak to wygląda w ostatecznym rozrachunku pod kątem technicznym? 

Nawierzchnia: Asfalt

Długość: 3 363 mil (5 412 kilometrów)

Liczba zakrętów: 19

Legendarny stadion Miami, który gościł wiele wydarzeń oraz gwiazd to nie koniec rozwoju sportowego w tym mieście. Do infrastruktury dołączy też stadion Interu Miami. O pierwszych poważnych problemach Beckhama pisaliśmy tutaj w marcu 2020 roku, a potem rozszerzyliśmy ten tekst dla TVP Sport. Dzisiaj jednak aktualną sytuację ze stadionem Interu przedstawi Wam skrótowo Jędrzej.

Jednym z wymogów stawianym drużynom-kandydatom do MLS jest posiadanie stadionu – najlepiej typowo piłkarskiego – lub choćby konkretnych planów jego budowy, a jednym z powodów, dla których Inter nie cieszy się wśród amerykańskich kibiców szczególnym uznaniem, jest fakt, że dla Beckhama ta zasada została, delikatnie mówiąc, nagięta. Początkowo grupa inwestycyjna Interu Miami próbowała nakłonić miasto do częściowego pokrycia inwestycji i udostępnienia miejskiego terenu. Kiedy to się nie udało, Becks i spółka ostatecznie zakupili działki pod budowę stadionu, co przesądziło o przyznaniu im możliwości dołączenia do MLS. Koncepcja budowy na swoim nie utrzymała się jednak długo. 

Już w 2018 roku zaprezentowano zupełnie nowy, lepiej wpisujący się w przyjęty model finansowy, pomysł pod nazwą Miami Freedom Park. Stadion, centrum handlowe, publiczny park, hotel… wszystko to za prywatne pieniądze. Gdzie jest haczyk? W miejscu, które upatrzyła sobie ekipa Beckhama znajduje się obecnie stanowiące miejską własność pole golfowe. Ostatecznie, po latach konsultacji społecznych, debat i odsuwanego w nieskończoność głosowania, w zeszłym tygodniu przegłosowano zgodę na 99-letnią dzierżawę tego terenu. Według planów, dwudziestopięcio tysięczny stadion ma być gotowy na sezon 2025. Póki co Inter za swój dom przyjmuje DRV PNK Stadium położony w oddalonym o około 40km od centrum Miami, czyli Fort Lauderdale.

Wróćmy jednak do tego, co się będzie działo w ten weekend…

Gwiazdorskie towarzystwo

W tym przypadku Miami można będzie porównać do wybiegu gwiazd, na który chociażby zespół McLarena zaprosił ponad 1000 specjalnych gości. Ścisła czołówka świata sportu, filmu, muzyki, śmietanka towarzyska globu… chodzą plotki, że częściej niż na torze – operatorzy będą musieli skupić się na trybunach, gdzie mają pojawić się chociażby: David Beckham (właściciel Interu Miami), Tom Brady (rozgrywający Tampa Bay Buccaneers), LeBron James, Michael Jordan, Serena Williams, Dan Marino (legenda Miami Dolphins) i wielu, wielu innych. Czy przełożyło się to na koszty biletów dla przeciętnego wyjadacza chleba? Tak.

Pierwsze bilety za weekend oscylowały w średniej cenie około 900 dolarów, z drugiej ręki kwota ta wyniosła już $2500. Czy na obiekcie będzie taniej? W życiu. 

Jedzenie w słynnej Carbone ma kosztować $2500 za osobę, a jak ktoś woli grupowe wyjścia ze znajomymi… $24000 za stolik. Posiadacze VIPowskich biletów mogą też skusić się na pakiet Diamond St Regis Bal Harbour za jedynie $87500. 

Bez wątpliwości wyścig ten pragnie dążyć do statusu Monako, ale nadal tańszego… chociażby ze względu na nocleg. Podczas weekendu wyścigowego w Monako – apartament w Hotelu de Paris przy Casino Square kosztuje 10000 funtów za każdą noc, czyli nadal więcej niż najdroższe hotele Miami, gdzie jest taniej średnio o 12500 funtów.

David Beckham, podobnie jak jego żona Victoria – Posh Spice, stanowi markę samą w sobie. Każdy – jeśli tylko chce i rzecz jasna za to zapłaci – może ubierać się jak on, pachnieć jak on, a nawet chodzić w jego bieliźnie. Każdy publicznie stawiany krok Posh&Becks nastawiony jest na zysk i nie inaczej mogło być z Interem Miami. Trudno byłoby oszukiwać się, że rola właściciela zespołu MLS to dla Davida tylko zabawa, co jednak dzięki szczególnego rodzaju zasadom finansowym ligi, nie czyni z Interu klubu, który można stawiać na równi z – nie przymierzając – Manchesterem City czy Paris Saint Germain, i którego pomimo braku historii nie da się szczerze pokochać. 

Nie da się ukryć, że sama osoba Davida Beckhama to coś co przyciąga do Miami nie tylko kibiców, ale także samych zawodników. W krótkiej historii Interu Miami zagrało w nim już wielu piłkarzy, których nazwiska są rozpoznawalne nawet dla mniej zaangażowanych widzów, począwszy oczywiście od Higuaina i Matuidiego, przez Shawcrossa, Gibbsa i Yedlina, a skończywszy na Luisie Roblesie. Choć z samej swojej istoty, Inter to drużyna, która ma w świadomości kibica budzić skojarzenia z panteonem gwiazd, obecnie całkowicie nie świeci oczekiwanym blaskiem. Za każdym jednak razem, gdy któryś z popularnych piłkarzy choćby w sposób dorozumiany wspomni o chęci gry w MLS, myśli dziennikarzy kierują się na południową Florydę. Marzeniem każdego kibica jest, aby dla jego drużyny zagrał Leo Messi, Cristiano Ronaldo lub choćby Neymar czy Robert Lewandowski, ale jeśli komuś to marzenie może się spełnić, to wydaje się, że największe szanse ma La Familia. 

To marketingowa bomba, w której każdy będzie się chciał wykazać z jak najlepszej strony. Dodatkowo samo miasto będzie przeżywało sportowe szaleństwo, Inter Miami w niezłej formie w porównaniu do minionych sezonów, Miami Heat walczy dzielnie w play-offach NBA, Florida Panthers byli najlepszą drużyną sezonu zasadniczego, wprawdzie fazę pucharową zaczęli od porażki, co dla nich typowe od 25 lat, ale nadal jest nadzieja! Co ciekawe, wszystkie te drużyny w nadchodzący weekend opuszczają swoje miasto, więc skupi się ono na jednym… Formule 1.

Wokół całego Grand Prix Miami tworzy się ogromna medialna otoczka. Kierowcy pojawiają się na meczach koszykówki, odwiedzają się wzajemnie z poszczególnymi gwiazdami, jakie mamy tego efekty? Lando Norris wystąpi w koszykarskim kasku po spotkaniu z Michaelem Jordanem, bolidy szykują specjalne malowania bolidów, a Esteban Ocon… ogłosił siebie nowym fanem Interu Miami.

Pierre Gasly i Michael Jordan

Zdjęcie 1 z 14

To po prostu musi się udać, weekend pełen gwiazd, sportowych emocji, a dodatkowo nie obędzie się w nim bez piłkarskich smaczków. To coś tak pięknego, że musicie to zobaczyć.

Autor: Patryk Segda

https://www.amerykanskapilka.pl/wp-content/uploads/2015/05/logoameryka.jpg
Chłopak z zajawką z dolnośląskiej prowincji. Oprócz dziennikarstwa pochłonięty wszelkiej maści sztuką oraz popkulturą. Gdyby miał wybrać, co ceni sobie najbardziej w życiu, to ludzi, których napotkał, ma spotkać i dopiero pozna. Ogromny fan Ameryki, Skandynawii, a także Italii. Do tego uwielbia podróże – małe oraz duże. Autor dwóch niewydanych powieści, reżyser kina niemego, emerytowany aktor, działacz charytatywny, psiarz posiadający trzy potulne rottweilery oraz owczarka kaukaskiego.

Zobacz również

Adam Buksa – analiza ligowych goli w sezonie 2022

Cztery bramki (najwięcej w zespole) w tym sezonie MLS zdobył nasz reprezentant Adam Buksa grający ...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.