sobota , 13 sierpnia 2022
Newsy
Strona główna / Cykle / Amerykański Lot Przepiórki / #12 Amerykański Lot Przepiórki

#12 Amerykański Lot Przepiórki

Nie oszukujmy się, powrót do rutyny, którą porzuciło się na dłuższy czas nie należy do najłatwiejszych. Zebrałam się w końcu w sobie i po prawie dwóch latach na naszej stronie w końcu wylądował Amerykański Lot Przepiórki. Dla tych, którzy są tutaj nowi: z mniejszą lub większą regularnością postaram się Wam przybliżać te wydarzenia, które będą wzbudzały moje zainteresowanie. Jak sama nazwa wskazuje, będą to moje „przepiórcze” przemyślenia, z którymi nie wszyscy muszą się zgadzać.

W ostatnim tygodniu na szczególną uwagę zasługują trzy sprawy: Gabriel Slonina i jego decyzja dotycząca kadry, wyrównanie płac w Piłkarskiej Federacji USA oraz ujawnienie zarobków piłkarzy MLS. Nie przedłużając, zapraszam!

***

Nie mogę przejść obojętnie obok tego, co działo się wokół osoby Gabriela Sloniny i jego powołania do reprezentacji Polski. Dawno nie widziałam takiego cyrku na kółkach, tylu newsów, które były w dużej mierze wyssane palca, nie mówiąc już o krzywdzących stereotypach. Wisienką na torcie był oczywiście piękny popis kultury i wyzwiska w kierunku chłopaka, który wybrał kadrę pisaną mu od początku tej chorej sagi. 

Temat Gabriela Sloniny w polskich mediach wypłynął stosunkowo niedawno, ale od samego początku powielano niepotwierdzone informacje lub po prostu wersję jednej strony bez sprawdzania faktów, o czym zresztą pisaliśmy naszym Facebooku. Mam wrażenie, że tymi wszystkimi insynuacjami największą krzywdę (oprócz oczywiście samego Gabriela i jego najbliższych) zrobiono Maciejowi Chorążykowi (szef departamentu PZPN zajmującego się piłkarzami z podwójnym obywatelstwem), który był posądzany o brak rzetelności w wykonywanej pracy, chociaż było zupełnie inaczej. Tak, polska strona wykonała swoje zadania już dużo wcześniej i kontaktowała się z bramkarzem Chicago Fire dużo wcześniej, choć potem powielano informacje, że żadnego kontaktu nie było i „możemy stracić wielki talent”, ale dzisiaj nie będę już do tego wracać. Można nadrobić.

Gabriel Slonina. Dzisiaj to temat numer jeden w naszych mediach sportowych. Sporo szumu wokół powołania tego chłopaka,…

Opublikowany przez Amerykańska Piłka Środa, 3 listopada 2021

Slonina od samego początku swojej piłkarskiej kariery był związany ze Stanami Zjednoczonymi i młodzieżowymi kadrami tego kraju. Bądźmy poważni, jeżeli ktoś myśli dzisiaj, że decyzja Gabriela jest zaskakująca, to musi jednak zacząć inaczej łączyć kropki, bo z aktualnego wzoru na pewno nie wychodzi rysunek, a jakieś bazgroły. Istnieje też inna recepta: polecam zacząć samemu myśleć i zacząć sprawdzać informacje oraz weryfikować źródła, bo, co za niespodzianka!, niektórzy influencerzy tego nie zrobili i twierdzili, że mają stuprocentową rację. 

Coraz częstsze powielanie informacji, wywieranie nacisków przez bliskich, ale przede wszystkim polskich mediów doprowadziły do tego, że sam Slonina musiał być naprawdę mocno skołowany. Tym bardziej, że cały czas rozwijał się w reprezentacji USA (powołanie na grudniowy camp [tutaj usłyszałam największy absurd: Slonina będzie symulował kontuzję, bo nie chce pojawić się na grudniowym campie dla graczy MLS i woli Polskę; jest wysoko widzowie] i późniejsze powołanie na camp podczas eliminacji MŚ). Natomiast należy powiedzieć, że działania PZPN nie są niczym nadzwyczajnym i pewnym momencie wręcz musieli zgłosić się kolejny raz po Sloninę. Szczególnie po wizycie Czesława Michniewicza w USA i bezpośredniej rozmowie z Gagą w Chicago. Przyznam szczerze, spodziewałam się, że chłopak pojawi się na czerwcowym zgrupowaniu reprezentacji Polski i dopiero potem poznamy jego decyzję, co obserwowałam już kilkukrotnie w przypadku graczy dual nations powiązanych z USMNT. Nie miałam też żadnych wątpliwości, że ostatecznie będzie to USA i rzeczywiście taką decyzję poznaliśmy. Wcześniej, niż się wszyscy spodziewali. Po powołaniach reprezentacji Polski, przed powołaniami reprezentacji USA.

Decyzja w pełni zrozumiała i, co najważniejsze, podjęta w zgodzie z samym sobą, choć rzeczywiście postronni zrobili bardzo dużo, żeby chłopakowi namieszać w głowie i wywierać niezdrową presję. Nie będę już komentować wysypu chamskich wpisów i wyzwisk pod adresem Gabriela. Nagle Ci, co mówili o nim Słonina (polecam jednak poprawną pisownię), Gabryś, polski bramkarz, mają mu za złe, że wybrał w zgodzie z własnym sumieniem i logiką. No nieprawdopodobne, że sztucznie rozdmuchana drama zakończyła się jednak nie po myśli tych, którzy ją rozpętali… Szok.

Na sam koniec tego wątku najczęściej powielane głupoty w sprawie Sloniny
  1. „Najpierw chciał Polskę, teraz olał naszą kadrę” – Slonina nigdy nie mówił, że wybierze Polskę i będzie już zawsze reprezentował ten kraj. Zawsze wyrażał się z szacunkiem o kadrze Polski, ale do mediów dziwnym trafem przedostawały się słowa, które w zasadzie nigdy nie padły. Wiadomo, clickbait i kreowanie sztucznego problemu najważniejsze. I błagam, nie piszmy też, że to wszystko była ustawka samego Gabriela, który chciał jak najwięcej ugrać przed transferem do Europy i wywrzeć presję na USMNT. Akurat kadra USA od dawna ma na niego plan, a Gregg Berhalter nie bez powodu przekonał do gry wielu graczy z podwójnym obywatelstwem i awansował na mundial z najmłodszą kadrą. Może to jednak jest konkretny plan? Nie wiem, tak tylko mówię.
  2. „Mamy wielu na jego miejsce” – no powodzenia w znalezieniu w Polsce bramkarza, który w tym wieku gra na takim poziomie w pierwszym składzie w jednej z najszybciej rozwijających się lig na świecie. Naprawdę nie będę już zniżać się do komentowania tego wpisu Zbigniewa Bońka, który wymieniał lepszych bramkarzy od Sloniny…
  3. „Ma krótszą drogę do bramki w USA” – faktycznie. Właśnie dlatego nie znalazł się w gronie powołanych do reprezentacji USA na czerwcowe mecze towarzyskie i Ligi Narodów CONCACAF. Logiczne, czego tutaj nie rozumiecie? Prawda jest taka, że zarówno w reprezentacji Polski, jak i USMNT bramka jest naprawdę nieźle obsadzona i żadnej z tych kadr nie ma dróg na skróty. Oczywiście kadra USA jest młodsza i tutaj rzeczywiście Slonina jest najmłodszą bramkarską gwiazdą, ale dobrych goalkeeperów nie brakuje. Polecam najpierw sprawdzać informacje lub pytać, zamiast robić z siebie znawcę w tematach, na których się nie znacie. To pomaga w życiu, serio.
  4. „W klubie są naciski…” – nie ukrywam, tego typu wpisy irytowały mnie najbardziej. Nie wiem, do jakiego kraju i do jakiej ligi były te porównania, ale uwierzcie mi, w MLS występuje od groma graczy dual nations, których chcą mieć u siebie nie tylko USA, Kanada czy Meksyk, ale też Gwatemala, Honduras, Salwador, Curaçao, Kostaryka, etc. To norma, że federacje chcą mieć ich u siebie i rywalizują ze sobą. W żadnym z tych kilkudziesięciu przypadków nie było nacisków klubów, a nawet gdyby takowe się pojawiły, to liga wszczęłaby śledztwo i nie chcę mówić, w jaki sposób skończyłyby osoby, a nawet kluby, które dopuściłyby się takich zagrań…

Reasumując, trzymam kciuki za Gabriela Sloninę i mam nadzieję, że po ostatnich trudnych tygodniach będzie rozwijał się w tak imponującym tempie, jak to miało miejsce do tej pory. Bez wątpienia mamy do czynienia z ogromnym talentem, którego postępy warto śledzić. 

***

Ostatnio przeczytałam też nadzwyczaj wiele bezsensowych wpisów krytujących nowe CBA (Collective Bargaining Agreement) w Federacji Piłkarskiej Stanów Zjednoczonych, które zostało zatwierdzone przed przedstawicieli męskiej i żeńskiej reprezentacji USA. Otóż stała się rzecz straszna i dla niektórych niedopuszczalna: U.S. Soccer wyrównało płace USMNT i USWNT

Wbrew pozorom w przypadku Stanów Zjednoczonych taka propozycja rzeczywiście ma ręce i nogi. Reprezentantki tego kraju są dużo lepsze od piłkarzy, wzbudzają w kraju ogromne zainteresowanie, śmiem twierdzić, że większe od piłkarzy. Oczywiście ta tendencja powoli będzie się zmienić, bo USMNT zaczyna osiągać sukcesy i naprawdę całkiem nieźle prezentować się na arenie międzynarodowej. Nie zmienia to faktu, że piłkarki finansowo były mocno niedoceniane. Za wygranie mundialu kobiety dostały od FIFA mniejszą kasę, niż gdyby piłkarze USA wyszli z grupy na mundialu w Rosji (a przypominam, że nawet tam nie awansowali). Od tego momentu aż do 2028 roku włącznie wszystkie dochody będą sumowane przed U.S. Soccer i dzielone równo pomiędzy USMNT i USWNT. 

Największy problem mają z tym oczywiście osoby, których ta sprawa nie dotyczy. „Jak to? Kobiety będą zarabiać tyle samo, co faceci, a przegrywają z młodzieżówkami akademii klubów MLS?” Skandal. No cóż, jak widać, niektórzy zatrzymali się na pewnym etapie edukacji i wolą powielać bzdury, że organizm kobiet jest zbudowany tak samo jak mężczyzn i powinni oni rywalizować na równych prawach. Dołóżmy do tego teksty o „lewackich Jankesach”, „chorej poprawności politycznej”, „braku znajomości piłki nożnej” i mamy komplet. Co złego jest w tym, że USMNT i USWNT będą zarabiać tyle samo? W przypadku tego kraju jest to uzasadnione. Nie mówię, że taki system sprawdziłby się na dłuższą metę w innym państwie, ale w Stanach Zjednoczonych jest to podyktowane rozsądkiem i uwierzcie, że wielu piłkarzy opowiadało się za takim rozwiązaniem, a część z nich twierdzi, że to i tak jest zdecydowanie za późno. Nie mają z tym żadnego problemu, więc dlaczego nagle kilka oderwanych od rzeczywistości osób ma im mówić, jak mają w tej kwestii postępować? 

***

Na koniec jeszcze kilka słów o ujawnionych pensjach piłkarzy MLS. Dwa razy do roku są upubliczniane zarobki każdego gracza, którego obowiązuje kontrakt z ligą (mówimy o kwotach brutto w skali rocznej). Chciałabym, żeby w przypadku każdych rozgrywek można było liczyć na taką transparentność i przejrzystość finansową. Oczywiście to marzenie ściętej głowy, szczególnie w przypadku naszej rodzimej ligi, a z chęcią zobaczyłabym, jakie kwoty są przepalane na kontrakty zawodników i nie tylko. W końcu mówimy tutaj o sporej publicznej kasie, o pieniądzach samorządów, spółek Skarbu Państwa, etc. Nie sądzę, że to otworzyłoby oczy na faktyczny stan rzeczy w polskiej piłce, ale zdecydowanie byłabym zwolennikiem takiego rozwiązania. 

Na Twitterze podałam nitkę z zarobkami Polaków, byłych piłkarzy Ekstraklasy i najlepiej zarabiających graczy MLS. Warto zwrócić uwagę na to, że np. Kacper Przybyłko nie ma statusu Designated Player, a jest drugim najlepiej zarabiającym polskim zawodnikiem. I to jest kwestia budowania składu, umiejętnego zarządzania kontraktami, odnalezienia się w zasadach MLS. O tym niedługo będziecie mogli przeczytać na naszej stronie internetowej, a jeżeli zamówiliście Przewodnik Kibica MLS 2022, to być może już wiecie. 

Autor: Kasia Przepiórka

Redaktor Naczelna | Nie śpię po nocach, bo oglądam piłkę nożną... w USA, a za dnia o tym piszę. Z soccerem na dobre i na złe, od reprezentacji, przez MLS czy USL, aż do ligi uniwersyteckiej. Wbrew pozorom nie jestem szalona, zaglądam też na europejskie boiska (nie tylko w poszukiwaniu młodych talentów nadających się do reprezentacji USA). P.S. To prawda.

Zobacz również

Chicago Fire FC | Podsumowanie sezonu 2021

Czasami mam wrażenie, że Chicago Fire to eksperyment społeczny. Od lat przyglądam się działaniom tego ...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.