Newsy
Strona główna / MLS / Aktualności / Zapowiedź 9. tygodnia MLS

Zapowiedź 9. tygodnia MLS

Nowy sezon Major League Soccer rozkręcił się na dobre. Przed nami dziewiąty tydzień rozgrywek na amerykańskich i kanadyjskich boiskach. Czas na kolejną dawkę emocji i pięknych bramek. Co czeka fanów amerykańskiej piłki?

Najciekawiej zapowiada się mecz na Toyota Stadium, gdzie FC Dallas podejmą Portland Timbers. Oba zespoły znajdują się na szczycie tabeli w Konferencji Zachodniej. Byki z Teksasu są jedyną niepokonaną drużyną w całej lidze. Podopieczni Oscara Parejy rozegrali sześć meczów, cztery z nich wygrali, dwa zremisowali. Warto podkreślić, że w ostatnim tygodniu pokonali Sporting Kansas City, drużynę, która do momentu spotkania z FC Dallas również była niepokonana. Zdobywcy Supporters’ Shield w poprzednim sezonie są skuteczni do bólu. Już od dawna mówi się o tym, że ten rok ma należeć do nich, a celem jest Puchar MLS Cup. Na razie trener rotuje składem. Każdy dostanie swoje pięć minut. Mimo to najmłodsza ekipa w całej lidze nadal jest niepokonana.   

Naprzeciw stanie lider Konferencji Zachodniej – Portland Timbers. Piłkarze Caleba Portera będą mieli twardy orzech do zgryzienia. Do starcia z aktualnie najmocniejszym zespołem w całej lidze przystępują mocno osłabieni. Brak najlepszego piłkarza może okazać się nie do przeskoczenia. O kim mowa? Diego Valeri, który podczas derbowego meczu z Vancouver Whitecaps (wygrana 2:1) opuścił boisko z kontuzją. Wraca co prawda Fanendo Adi, ale i to może nie wystarczyć, kiedy w środku pola Drwali zabraknie dyrygenta. Obaj mają na koncie po pięć trafień, co daje ponad 50% bramek całego zespołu w tym sezonie.

Przed nami mecz weekendu. Możemy spodziewać się piłki nożnej na wysokim poziomie. FC Dallas jest faworytem starcia na szczycie. Na koniec dodam, że w spotkaniach obu drużyn na stadionie w Teksasie Portland Timbers wygrali tylko raz (sezon mistrzowski 2015), dwa razy padał remis, a gospodarze Toyota Stadium zgarniali trzy punkty aż sześciokrotnie.

Orlando City – Colorado Rapids – sobota, godz. 22:00

Teoretycznie powinno to być występ jednego aktora. Mowa oczywiście o Orlando City, które w tym sezonie jeszcze nie przegrało meczu przed własną publicznością. Na nowym stadionie są niepokonani, liderują w Konferencji Wschodniej, choć rozegrali tylko sześć meczów. W tym tygodniu zmierzą się z najsłabszą drużyną Konferencji Zachodniej, czyli Colorado Rapids. Piłkarze Pablo Mastroeniego chyba wracają do formy z 2015 roku, gdzie grali naprawdę tragicznie. Do osiągnięć z poprzedniego sezonu jest im bardzo daleko. Defensywę, która była ich najmocniejszą stroną, pochłonął marazm i przeciętność. Jedynie bramkarze trzymają poziom. Jeżeli nie gra Tim Howard (aktualnie zawieszony), świetnie radzi sobie Zac McMath. Wydaje się, że będziemy świadkami strzelaniny na Orlando City Stadium z Cyle Larinem w roli głównej. To on odpowiada za zdobywanie bramek w tej drużynie, strzela średnio jednego gola na mecz. Zobaczymy, czy podtrzyma tę passę również w tym tygodniu.

Atlanta United – DC United – niedziela, godz. 21:00

Prawie miesiąc czekali fani Atlanty United na mecz swoich ulubieńców na własnym stadionie. Piłkarze Taty Martino ostatni raz na Bobby Dodd Stadium grali 18 marca. Pokonali wtedy Chicago Fire 4:0. Mecz z DC United będzie trzecim domowym nowej drużyny MLS. Atlanta pokazała, że nie jest przysłowiowym chłopcem do bicia, remisując z ubiegłorocznymi finalistami MLS Cup i to na wyjeździe! DC po dość przeciętnym początku, warto dodać, że byli zespołem, który na pierwszą bramkę w sezonie czekał najdłużej. Starcie obu drużyn zapowiada się  niezwykle ciekawie. Obie ekipy są na fali wznoszącej, zapowiada się wyrównany mecz, miejmy nadzieję, że zobaczymy również bramki.

Montreal Impact – Vancouver Whitecaps – sobota, godz. 21:00

Ten mecz to mała zajawka największych derbów w Kanadzie, czyli 401 Derby (Montreal Impact – Toronto FC). Gospodarze tego starcia będą mogli sprawdzić swoją formę w „miniderbach”. Obie drużyny są naprawdę ciekawe, ale do tego, żeby regularnie zdobywać punkty, brakuje im „tego czegoś”. Między innymi dlatego uważam, że będzie to bardzo interesujący mecz. Dlaczego jeszcze warto obejrzeć to spotkanie? Z jednej strony Ignacio Piatti, z drugiej Freddy Montero, który na MLS zjadł zęby. Jednak przede wszystkim młodzież. W Impact ciekawie poczyna sobie Ballou Tabla i nowy joker tej drużyny: Anthony Jackson-Hamel. Whitecaps ma kilku młodych piłkarzy, ale wzrok większości będzie skupiony na Alphonso Davisie, który jest okrzyknięty młodą gwiazdą. To właśnie jego pojedynek z Tablą będzie ozdobą tego meczu.

Michał Szabla, kibic Montrealu Impact

Jestem pozytywnie nastawiony. Montreal na Stade Saputo zawsze pokazywał się z dobrej strony, nie zmienia to faktu, że Whitecaps to dla mnie zespół zagadka. Mogą zagrać piękny futbol, by za tydzień pokazać coś zupełnie odmiennego. Liczę na to, że zagra Tabla, a swoje minuty dostanie Jackson-Hamel. Impact prezentuje się dużo lepiej z 18-letnim Kanadyjczykiem. Ostatnio Montreal trochę zmienił styl gry (2 połowy z Atlantą i Philadelphią): duże posiadanie piłki i ofensywna gra. Trzy punkty są w zasięgu piłkarzy Mauro Biello.

NY Red Bulls – Chicago Fire – sobota, godz. 01:30

Tego dnia najważniejszy będzie Dax McCarty. Nie Bastian Schweinsteiger, nie Sacha Kljestan, nie Nemanja Nikolić, tylko Dax McCarty. Płuca i serce drużyny z Harrison. 198 meczów rozegranych w barwach Czerwonych Byków, 15 goli, 21 asyst – ulubieniec fanów. W okienku transferowym został wymieniony za 400tys.$ general allocation money. Teraz po raz pierwszy w tym sezonie pojawi się na Red Bull Arena. To będzie jego spotkanie.

Dax McCarty w barwach Chicago Fire (po lewo) i NY Red Bulls (po prawo).

W Wietrznym Mieście liczą na Bastiana i Nemanję, ale jak przychodzi co do czego, to i tak zawsze ratuje ich David Accam. W ostatnim meczu pojawił się na boisku dopiero w drugiej połowie i tylko on zdobył bramkę dla Chicago Fire. Nikolić? 70 minut gry, 3 spalone, jeden niecelny strzał… i 9/16 podań – wszystkie celne do tyłu. W meczu z NY Red Bulls wszyscy muszą pokazać się z lepszej strony. Wydaje się natomiast, że Jesse Marchs w końcu zaczął wyciągać wnioski po bardzo słabym początku sezonu i zrezygnował z taktyki: 4-2-2-2, którą zastąpił ustawieniem: 4-2-3-1, a Sacha Kljestan gra w końcu na swojej pozycji i wreszcie odżył. Efekty było widać chociażby w ostatnim meczu z Columbus Crew.

Wiktor Sobociński, krytyczny sympatyk Chicago Fire

Patrząc historycznie na rywalizację tych drużyn, lepsi są Strażacy. Jak już kiedyś pisałem, od blisko dekady są „frajerami” w tej lidze i właśnie dlatego w ostatnich latach Nowojorczycy (nie są z Nowego Jorku, a z New Jersey, ale mniejsza z tym) dosyć konkretnie ten bilans podbili. Ogólna statystyka spotkań w New Jersey to 12 zwycięstw gospodarzy, 11 gości, a do tego dwa remisy. Teraz tak na chłopski rozum. Czerwone Byki to doświadczony zespół (jak zwykle nic pewnie nie osiągnie w play-offach, ale to mało ważny szczegół) i potrafią grać u siebie. Z kolei Fire są totalnymi ogórami na wyjazdach od ładnych kilku lat – aktualny bilans w tegorocznych delegacjach to dwie porażki, jeden remis. Wszystko wskazuje na gospodarzy, ale nie odbierałbym szans ekipie z Wietrznego Miasta – mają ludzi, którzy mogą zrobić coś na tyle abstrakcyjnego, że wygrają. Dax McCarthy, dla którego będzie to pierwszy mecz przeciwko drużynie, w której spędził pięć i pół roku – będzie zmotywowany jak diabli. Wypruje sobie flaki, by pomóc Strażakom. Jak się będzie paliło, to ugasi – człowiek od tańca i od różańca na boisku. Niemiecki snajper (nie w sensie strzelec goli). Ma dobre oko i niewiele się rusza. Jak znajdzie lukę to poda i całą śmietankę spije Węgier, o ile nie będzie na spalonym, co jest równie prawdopodobne. I oczywiście David Accam. Szczerze liczę, że coś trafi. Zapunktuje, żeby zamknąć zbędne dyskusje, kto jest najlepszym piłkarzem ofensywy w Chicago.

LA Galaxy – Philadelphia Union – sobota, godz. 04:30

W zasadzie nie wiadomo, czego możemy się spodziewać po tym meczu. LA Galaxy gra tragicznie, w tabeli ogląda plecy m.in. Minnesoty United, to chyba najlepiej pokazuje, jak słabo radzą sobie osierocone przez Bruce’a Arenę piłkarze z Miasta Aniołów. Zresztą, co ja będę się nad nimi znęcać. Wiktor zrobił to zdecydowanie lepiej w czwartej części Pamiętników z Miasta Aniołów 

A co z Philadelphią Union? No cóż. Jak na razie to jedyna drużyna, która w tym sezonie nie wygrała żadnego meczu. W sumie to mało powiedziane, bo podopieczni Jima Curtina na zwycięstwo czekają już ponad 240 dni. Starcie z Montrealem Impact, gdzie do przerwy prowadzili 3:1, ostatecznie zremisowali i był to 7 mecz z rzędu bez zwycięstwa przed własną publicznością.

Wiktor Sobociński, krytyczny sympatyk LA Galaxy

Moim drodzy przyjaciele z Los Angeles – Jak nie teraz to kiedy? Na dobrą sprawę to już ostatni dzwonek, nie tyle dla klubu, bo Sounders pokazali, że grając totalny syf przez pół sezonu, można zdobyć mistrzostwo, ile dla tej drużyny. Tego trenera i tych piłkarzy. O tym, że Galaxy to źle zarządzany klub wie chyba każdy średnio ogarnięty fan rugby na Fidżi, jednak sądzę, że w zarządzie jest chociaż kilka osób, którym płaci się za myślenie i już mają jakiegoś szkoleniowca na oku. Ten mecz Galaxy muszą wygrać. Remis będzie minimalizmem do entej potęgi. Poprzednie dwa spotkania na StubHub Center tych dwóch drużyn kończyły się wynikami odpowiednio: 4:1 i 5:1 dla gospodarzy. Tym razem liczą się trzy punkty, a nie jakiś pogrom. Obawiam się o to zwycięstwo, bo Union, mimo że w tym sezonie są tragicznie słabi, mogą pokonać The Gals na ich stadionie. Zasadniczo teraz na StubHub Center, Galaxy męczyliby się z Detroit Arsenal albo z Montego Bay United. Szkoda gadać. W każdym razie mimo wszystko stawiam na Galaxy. Mówią, że nie patrzy się sercem, a rozumem. Może dlatego tak rzadko wchodzą mi kupony.

Wszystkie mecze 9. tygodnia MLS

29 kwietnia (sobota)

01:30 Toronto FC – Houston Dynamo

21:00 Montreal Impact – Vancouver Whitecaps

22:00 Orlando City – Colorado Rapids

30 kwietnia (niedziela)

01:30 Columbus Crew – New York City FC

01:30 NY Red Bulls – Chicago Fire

02:00 FC Dallas – Portland Timbers

02:00 Minnesota United – SJ Earthquakes

02:30 Sporting KC – Real Salt Lake 

04:00 Seattle Sounders – NE Revolution

04:30 LA Galaxy – Philadelphia Union 

21:00 Atlanta United – DC United

Podczas większości meczów dzielimy się z Wami informacjami, ciekawostkami, statystykami na Twitterze. Gdzie dokładnie? Hasztag #MLSpl.

Autor: Kasia Przepiórka

Redaktor Naczelna | Nie śpię po nocach, bo oglądam piłkę nożną... w USA, a za dnia o tym piszę. Z soccerem na dobre i na złe, od reprezentacji, przez MLS czy USL, aż do ligi uniwersyteckiej. Wbrew pozorom nie jestem szalona, zaglądam też na europejskie boiska (nie tylko w poszukiwaniu młodych talentów nadających się do reprezentacji USA). P.S. To prawda.

Zobacz również

10 życzeń kibica USMNT przed startem europejskich rozgrywek

Europejska piłka wraca do życia, a to oznacza, że do gry wracają również Jankesi i ...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Discover more from Amerykańska Piłka

Subscribe now to keep reading and get access to the full archive.

Continue reading