sobota , 13 sierpnia 2022
Newsy
Strona główna / Cykle / Palcem po piłkarskiej mapie USA / #7 Palcem po piłkarskiej mapie USA – Las Vegas Lights FC

#7 Palcem po piłkarskiej mapie USA – Las Vegas Lights FC

Światła, które chcą rozbłysnąć

Las Vegas od kilku lat próbuje zaistnieć na sportowej mapie Stanów Zjednoczonych, a może i całego świata. Skutki bywają różne – w NHL mamy Golden Knights, a w NFL pojawili się Raiders, którzy do miasta grzechu przenieśli się z kalifornijskiego Oakland. Jako ruchy marketingowe – wydaje się być to strzał w dziesiątkę. Sport wiąże się z zakładami, te z rozrywkową stolicą świata, to z kolei daje pieniądze.

Piłkarsko miało być oczywiście jak zawsze – z hukiem, ale odbiło się to czkawką. Sam początek istnienia marki datuje się na 11 sierpnia 2017 roku. To właśnie tamtego lata po konsultacjach z fanami oraz głosowaniu wybrano tę nazwę. Innymi propozycjami były Club Vegas, Las Vegas FC, Viva Vegas, Las Vegas Action, Las Vegas Silver. Dodatkowo potem przeprowadzono rozmowy odnośnie stylu, w jakim ma być wykonane logo drużyny – postawiono na oficjalne barwy miasta – jasnoniebieski, żółty i różowy. Dodano do tego wygląd neonowych lamp ze znanej na całym świecie tablicy wjazdowej „Welcome to Fabulous Las Vegas” – efekt? Na poniższej grafice z jeszcze szerszym objaśnieniem.

Jak na amerykańskie realia – nie obyło się też bez maskotki w tak szalonym mieście pełnym grzechu i rozpusty. Jest nią Cash the Soccer Rocker. Nie brakuje go na meczach domowych swojej drużyny, a także na licznych wydarzeniach w mieście – oczywiście w celach promocyjnych. Mierzy ponad 198 centymetrów, jego waga poddana jest wątpliwościom. W zależności od tego, czy ma nałożony lakier na włosy. Urodziny obchodzi 23 marca, lubi jeść burrito, jego ulubiony film to Szkoła Rocka, a piosenka… ta, która właśnie leci! To oczywista karykatura Johnny’ego Casha wymieszana z Elvisem Presleyem.

Jakby tego przesytu miasta było mało – co mecz domowy na Cashman Field przyjeżdżają dwie lamy Dollie oraz Dottie – są atrakcją dla kibiców przed spotkaniami, potem pozują z zawodnikami do zdjęć przedmeczowych! Dodatkowo stadion może pomieścić 12 500 osób. Został on otwarty 1 kwietnia 1983 roku, a w 2019 przeprowadzono jego renowację. Jak to na Vegas przystało – rekord frekwencji padł dopiero po sprowadzeniu wielkich gwiazd. Na murawie zmierzyli się Chicago White Sox z Cubs w ramach dziesięciolecia istnienia areny, na którą przyszło wtedy 15 025 osób! Na pierwszy mecz Lights zaprosili Montreal Impact, frekwencja 10 lutego 2018 roku wyniosła 10 383.

Jakby nie patrzeć – w porównaniu do całych rozgrywek USL Championship – kibicowsko pod względem średniej frekwencji fani z Las Vegas wypadają bardzo dobrze. Mieszczą się w górnej części stawki. Średnio zgromadzili na swoim obiekcie 6 082 osób, jest to mocna statystyka zwłaszcza w porównaniu do naszego kraju, gdzie piłka nożna uznawana jest za sport narodowy. Przy wzięciu pod uwagę tylko miejsc siedzących, to wypełniają stadion w 65%!

Dodatkowo dzieje się tam jeszcze więcej ciekawych kulturowo rzeczy. Za wygrane spotkania piłkarze otrzymują żetony do kasyna po zdobyciu trzech i więcej bramek, których sponsorem jest Plaza Hotel & Casino, ale tylko w przypadku wygrania starcia. Co zabawne – miały być też zrzucane pieniądze oraz bilety z helikoptera, efekt?

Wspomniane śledztwo miało dotyczyć zbyt niskiego podejścia helikoptera w terenie zabudowanym bez pozwolenia. Maszyna nie miała wystarczająco dużo miejsca do lądowania w przypadku jakiejkolwiek, najmniejszej awarii. Klub oczywiście nie poniósł konsekwencji, ponieważ żaden z jego pracowników nie sterował helikopterem. Pilot oczywiście był obiektem śledztwa. Federalni zajęli się jedynie warunkami nietypowego promowania klubu, ale właściciele wykonali wszystkie czynności, które były wymagane w świetle prawa. Wspomnę tylko, że ta sytuacja miała miejsce 7 września 2019 roku w starciu z El Paso Locomotive.

Dodatkowo osoby zasłużone dla rozwoju klubu oraz sportu zostają nagrodzone otrzymaniem różowego szalika. Pierwszą osobą była burmistrz Las Vegas – Carolyn Goodman, wśród wyróżnionych tym niebywale wartościowym prezentem znaleźli się się m. in. matki zawodników, Nate Boyer, CJ Watson, Tyrell Crosby, Chance (maskotka Golden Knights), a ostatnią osobą zapisaną na kartach historii jest Davor Šuker – legenda chorwackiej piłki nożnej z występami w Realu Madryt, Arsenalu, zdobywca Złotego Buta na mundialu w 1998 roku, kiedy z reprezentacją zajęli trzecie miejsce. 

Ciekawostką jest też, że właściciel klubu to Brett Lashbrook – ma za sobą doświadczenie w samym sercu amerykańskiej piłki – siedzibie MLS, jako asystent oraz doradca, dodatkowo pełnił funkcję dyrektora operacyjnego Orlando City SC – nadzorował tam wejście klubu do najwyższego stopnia rozgrywkowego w USA, wraz z formalnościami, a także wykończeniem stadionu mieszczącego 20 000 ludzi. Nazywa on Las Vegas domem swojej rodziny z ponad dwudziestoletnią historią. Za wszelką cenę pragnie popularyzować soccer w Nevadzie, więc może mu się uda… w tej chwili ma za sobą czteroletni staż w prowadzeniu klubu bez większych sukcesów sportowych. W 2017 roku ogłosił też, że zawsze jedno miejsce w kadrze będzie należeć do osoby z korzeniami w Mieście Świateł oraz o wsparciu przez Nevada State College jako prężnie rozwijającą się uczelnię. Dodatkowo chce dołożyć wszelkich starań, aby jego podopieczni grali szybką, atrakcyjną dla oka piłkę. Czy im to wychodzi? Trudno powiedzieć.

Jakby nie patrzeć, w przeszłości w swoich szeregach mieli kilku reprezentantów krajowych. W sezonie inaugurującym byli to Nicolas Samayoa z występem w kadrze Gwatemali oraz paroma występami dla New England Revolution, Daigo Kobayashi z odnotowanym debiutem dla Japonii, Joel Huiqui ze znacznie bogatszym stażem, bo koszulkę dorosłej reprezentacji Meksyku zakładał 14 razy, a nawet udało mu się zdobyć gola Norwegii w 2006 roku, dla tej kadry zagrał też Sammy Ochoa w dwóch meczach z jedną zdobyczą bramkową. Prawdziwym hitem jednak była postać legendarna, o której słyszał każdy pasjonat piłki kopanej przynajmniej raz – Freddy Adu mający 17 meczów dla USA, w których strzelił dwie bramki! Przypomnę tylko, że miał być mesjaszem amerykańskiego soccera – w 2006 roku przeszedł z Realu Salt Lake do Benfiki, potem zahaczył legendarne Monako, a potem… to już lepiej nie mówić, prawda? Po odejściu z Las Vegas dostał jeszcze szansę w szwedzkim Österlen FF, trochę szkoda marnować klawiaturę na tego człowieka, którego presja przygniotła, a nikt nim się nie potrafił dobrze zająć w wieku dziecięcym. Drugim Pele nie został, zbyt wiele mógł, za dużo pieniędzy, kiedy inni zarabiali bardzo mało względem niego. To raczej koniec niekończącej się sagi cudownego dziecka.

Wracając jednak do Miasta Grzechu, hehe… w 2019 roku skład zasilili inni gracze z doświadczeniem w reprezentacji! Cristian Martinez może być kojarzony z Columbus Crew, Chicago Fire, a także reprezentacji Panamy, której koszulkę seniorskiej kadry założył w 11 meczach. Dejan Jakovic w MLS zagrał w 130 meczach – najwięcej, bo 111 dla DC United, ale swoje nazwisko zapisał też w dokumentach LAFC! Dla Kanady wystąpił 41 razy, w których udało mu się strzelić jedną bramkę w 2017 roku przeciwko Gujanie Francuskiej. Ostatnim reprezentantem narodowym z ówczesnej kampanii jest Rodolfo Zelaya (51 spotkań oraz 22 gole dla Salwadoru) – w przypadku tego jegomościa trzeba wspomnieć o aferze związanej z ustawianiem spotkań w 2013 roku, za którą otrzymał roczną banicję od wszelkich rozgrywek.

Kampanii 2020 towarzyszyli Yamikani Chester z 28 meczami dla Malawi, Seku Conneh, który dla Liberii wystąpił w 4 meczach, Junior Burgos z jedną uzbieraną bramką w 11 spotkaniach dla Salwadoru, a także Noah Billingsley z golem w 4 meczach nowozelandzkiej drużyny narodowej. Tego roku do składu we wrześniu dołączył też Dekel Keinan (27 meczów dla Izreaela) z występami w europejskich pucharach z Maccabi Haifa, w których barwach wystąpił aż 321 razy, a zdobył dla nich 21 bramek.

Kadra zespołu jest naprawdę młoda, atmosfera na trybunach także daje popalić, ale brakuje wyników. Nie pomagają zawodnicy z doświadczeniem na arenie międzynarodowej, ani też trenerzy z piłkarskim stażem – w dwóch sezonach prowadził ich Frank Yallop z solidnym dorobkiem występów za wielką kałużą – 389 spotkań dla Ipswich Town w latach 1983 – 1996, a nawet 88 meczów w barwach Tampa Bay Mutin. Po odwieszeniu butów na kołek prowadził reprezentację Kanady, San Jose Earthquakes, Los Angeles Galaxy, czy też Chicago Fire. O kadrę też otarł się José Luis Juan Sánchez Solá – powszechnie znany bardziej jako Chelís ze stażem w lidze meksykańskiej. Nie pomógł też Eric Wyndala – zdobywca pierwszego gola w historii Major League Soccer.

Padł zatem pomysł na zawiązanie współpracy z lepszym klubem w celu polepszenia wyników oraz warunków sportowych graczy z Las Vegas. Wybór zatem padł na Los Angeles FC, za których sprawą do sztabu trenerskiego trafił chociażby Steve Cherundolo. Co interesujące – trener ekipy Las Vegas w ostatnim sezonie, właśnie został trenerem Los Angeles FC. Ma na swoim koncie wieloletni staż w Hannoverze, którego barwy reprezentował od 1999 do 2014 roku. Tym samym w mediach społecznościowych Lights chwaliło się, że żaden inny amerykanin nie posiada podobnego stażu w niemieckiej piłce, w której notabene zagrał 302 mecze i strzelił 8 bramek. Zaliczył też występy w Lidze Europejskiej, w kadrze Stanów Zjednoczonych wystąpił  87 spotkaniach, notując powołania na mundial w 2002, 2006 i 2010 roku. Wcześniej on pełnił głównie funkcje asystenta. Możliwe, że współpraca LAFC z Lights układała się na tyle dobrze, że  była jednym z powodów zatrudnienia Steva przez klub z Kalifornii w roli głównego trenera.

Będę gorąco wspierać klub, który sam siebie określa mianem „najbardziej interesującej drużyny w Ameryce”. Skoro wyniki sportowe jednak nie zachwycają mimo sprowadzania teoretycznie gwiazdorskiej obsady w minionych latach. Być może przedłużenie współpracy z klubem z Miasta Aniołów (aktualna umowa zawarta w marcu tamtego roku będzie trwać jeszcze przez ponad trzy miesiące) znajdzie przełożenie na przyszłe wyniki, ale to się dopiero okaże. Na czas sezonu 2021 do Światowej stolicy hazardu wypożyczeni zostali Bryce Duke, Raheem Edwards, Tony Leone, Danny Musovski, Alvaro Quezada, Christian Torres, Tomas Romero oraz Cal Jennings, plus pięciu graczy z akademii LAFC, w tym 15/16 latków, którzy w Lights zaliczyli profesjonalny debiut.

Wyniki drużyny od początku istnienia:

Rok Miejsce w Konferencji Zwycięstwa Remisy Porażki Bilans
2018 17 8 7 19 -24
2019 13 11 8 15 -10
2020 (COVID 19) 5 miejsce w grupie B 2 5 9 -10
2021 15 6 3 23 -36

Za drużynę z Cashman Field pozostaje mi tylko trzymać kciuki na lepsze sezony w nadchodzących latach. Dla jednych otoczka wokół drużyny może być uznana za kiczowatą, ale mam wrażenie, że tej świeżości brakuje na naszym krajowym podwórku. Wiadomo – na początku przeciętny Janusz z wąsem uznałby, że to żart, a nie klub piłki nożnej do czasu, gdyby dowiedział się, iż podczas spotkań Lights zostają zrzucone grube pieniądze do złapania z nieba. No… lepiej nie próbować takich akcji w Polsce patrząc na filmiki w sieci z promocji na świątecznego karpia, czy kurczaka w okazjonalnej cenie. Tak czy siak – bardzo przyjemnie mi się Was oprowadzało po Mieście Grzechu. Pakuję plecak, zakładam wygodne buty i przenosimy się dalej.

Autor: Patryk Segda

https://www.amerykanskapilka.pl/wp-content/uploads/2015/05/logoameryka.jpg
Chłopak z zajawką z dolnośląskiej prowincji. Oprócz dziennikarstwa pochłonięty wszelkiej maści sztuką oraz popkulturą. Gdyby miał wybrać, co ceni sobie najbardziej w życiu, to ludzi, których napotkał, ma spotkać i dopiero pozna. Ogromny fan Ameryki, Skandynawii, a także Italii. Do tego uwielbia podróże – małe oraz duże. Autor dwóch niewydanych powieści, reżyser kina niemego, emerytowany aktor, działacz charytatywny, psiarz posiadający trzy potulne rottweilery oraz owczarka kaukaskiego.

Zobacz również

#3 Palcem po mapie ̶U̶S̶A̶ USL – San Antonio FC

Nowy trener, nowa siła w USL? Istnieją od 2016 roku, przez cztery lata byli prowadzeni ...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.