Newsy
Strona główna / MLS / Aktualności / Altidore kontuzjowany

Altidore kontuzjowany

Oficjalna strona Toronto FC ogłosiła we wtorek, że u ich napastnika zdiagnozowano naderwanie ścięgna podkolanowego, przez co Jozy Altidore został wykluczony z gry na najbliższe 4-5 tygodni.

W sobotnim meczu przeciwko New England Revolution musiał opuścić boisko po zaledwie 21′ gry na Gillette Stadium, co wywołało niemałą frustrację w zawodniku, który ze złości rzucił butelką z wodą. Warto podkreślić, że w tym sezonie Altidore miał już kilka drobnych urazów.

Trener Toronto FC – Greg Vanney – powiedział dziennikarzom po meczu: „Czuł lekki dyskomfort w okolicy ścięgna udowego. Rozmawiałem z nim wcześniej, ale nie czuł, żeby to było coś poważnego”. Podkreślił również, że w trakcie gry „Czuł wystarczający ból, nie mógł iść, nie chciał dopuścić do czegoś gorszego”, dlatego zszedł z boiska. „Wszystko wskazuje jednak na to, że Jozy miał już uraz wcześniej” – zakończył trener.

Szczegółowe badania potwierdziły wersję Vanneya. To nie może być przypadek, w końcu napastnik cierpiał już na uraz ścięgna w meczu otwarcia Stanów Zjednoczonych przeciwko Ghanie na Mistrzostwach Świata 2014 w Brazylii. Od tamtej pory uraz ciągle powraca w mniejszym lub większym stopniu, a do tego dochodziły mniejsze urazy, które mogły się złożyć na całość. W tym sezonie Altidore wystąpił w 9 spotkaniach, strzelając łącznie 6 bramek (jedną w Amway Canadian Championship), co czyni go najlepszym strzelcem swojego zespołu. Teraz czeka go dłuższy rozbrat z rozgrywkami MLS i reprezentacją USA, która zmierzy się w najbliższym czasie w meczach towarzyskich z Niemcami i Holandią. Wstępnie przerwa w grze Amerykanina ma potrwać 4-5 tygodni. Jeśli wróci wcześniej, bardzo możliwe, że uraz ponownie wróci, a piłkarz nie będzie w stanie pomóc swojemu zespołowi. 

źródło: mlssoccer.com, własne | fot. thebiglead.com

Autor: Kasia Przepiórka

Redaktor Naczelna | Nie śpię po nocach, bo oglądam piłkę nożną... w USA, a za dnia o tym piszę. Z soccerem na dobre i na złe, od reprezentacji, przez MLS czy USL, aż do ligi uniwersyteckiej. Wbrew pozorom nie jestem szalona, zaglądam też na europejskie boiska (nie tylko w poszukiwaniu młodych talentów nadających się do reprezentacji USA). P.S. To prawda.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Discover more from Amerykańska Piłka

Subscribe now to keep reading and get access to the full archive.

Continue reading